Moi rodzice rozstali się, kiedy miałam 10 lat. Po jakimś czasie, moja mama Mary, poznała Maxa. Sympatyczny z niego gość. W sumie, cieszyłam się, że są ze sobą. Miałam już dość matki, wciąż latającej ze ścierą. Praca, sprzątanie, sen, praca, sprzątanie, sen. Tak wyglądało jej życie po rozstaniu, nie dlatego, że czuła się smutna, bo nie jest z tatą, wręcz przeciwnie, była z tego powodu szczęśliwa, ale widać było, że nie może.. nie chce być dłużej sama. Z tatą utrzymywałam w miarę dobry kontakt. Właśnie.. UTRZYMYWAŁAM.
Max dostał propozycje pracy za granicą. Z racji tego, że mieszkał z nami, mama postanowiła, że razem z nim przeprowadzimy się do Londynu już w marcu. Miałam mieszane uczucia co do tej decyzji. Z jednej strony chciałam zostać w Polsce, wiecie.. Przyjaciele, szkoła.. Nie chciałam się z nimi tak nagle rozstawać.. Ale z drugiej strony, zawsze marzyłam o tym, żeby się stąd urwać. Poznać nowych ludzi, nowe doświadczenia. Z resztą i tak nie miałam nic do gadania. Miesiąc po przeprowadzce byłam już totalnie w klimacie Londynu. Czułam się tam dobrze. Szkoła była fajna, poznałam ciekawych ludzi. Zaprzyjaźniłam się z Jasmin i Matt'em. Są na prawdę cool. Mam do nich pełne zaufanie, dobrze czuję się w ich towarzystwie. Moja przyjaciółka.. a raczej była przyjaciółka z Polski, okazała się totalną szmatą, nie będę podawała przyczyn mojego stwierdzenia, szkoda na to słów i mojego cennego czasu. Nadszedł dzień zakończenia roku szkolnego, a co za tym idzie? WAKACJE.
- Tak długo na to czekałam - zwróciłam się do Jasmin
- A kto nie, głupolu? Jakie plany na wakacje?
- Chciałam jechać do Polski na dwa tygodnie, ale mama powiedziała, że to niemożliwe, nie podając powodu. Znając więc mnie, będę leniuchować w domu, lub szwędać się po mieście. A ty co tam wymyśliłaś tym razem?
- No wiesz.. Moi rodzicie chcą jechać do Austrii. Ja oczywiście NIE ZAPRZECZAM. Sama z resztą wiesz jak bardzo chcę tam być. Wrócimy dopiero w połowie sierpnia.
- Co ja bez Ciebie zrobię dziewczyno... A co z Matt'em? Gdzie on w ogóle jest?
- Z tego co mi wiadomo, Matt jedzie na obóz taneczny - tak nasz Matt to urodzony tancerz, jest świetny w tym co robi i widać, że to kocha. - Ale tylko na miesiąc.
Tak oczywiście, zostawcie mnie tu wszyscy samą. Czy ja mam umrzeć? Rozstałam się z Jasmin na rogu, mieszkałyśmy kilka domów od siebie. Sezon zajebiście nudnych wakacji czas zacząć.
- Maaamo, wróciłam - krzyknęłam zatrzaskując drzwi
- Dobrze kochanie, chodź musimy porozmawiać.
Z kwaśną miną snułam się do kuchni. Nie cierpię wyrażenia " musimy porozmawiać ". Mama siedziała w kuchni wraz z Max'em.
- Lilly, chcielibyśmy z Max'em wyjechać na wakacje.. tylko we dwoje. Masz już 17 lat, myślę, że jesteś na tyle odpowiedzialna, żeby zostać sama w domu.. Co prawda na dłuższy okres czasu, bo na całe 2 miesiące, ale ufam Ci.. Ufam Ci Lilly. Mam nadzieję, że nie obrazisz się, że nie zabieramy Cię ze sobą. Wiesz, chcemy wypocząć, od wszystkich problemów.. . - Aha, czyli ja jestem dla nich problemem? Tak to zrozumiałam. Ale nie obchodziło mnie to, nie miałam zamiaru rozpętywać o to wojny. 2 miesiące sama w domu. Nie wiedziałam czy mam się cieszyć czy płakać. WSZYSCY MNIE ZOSTAWIAJĄ.
- Jasne mamo, jedźcie. Wypocznijcie, nie martwcie się, nie spalę domu.. Przynajmniej się postaram - parsknęłam śmiechem, lecz spoważniałam, kiedy zobaczyłam, że mama groźnie na mnie patrzy.
- Wyjeżdżamy już jutro - powiedział Max
- Zrobiłam Ci zapasy, wszystko co potrzebne jest w domu, ale na wszelki wypadek zostawiłam Ci pieniądze w Twoim pokoju.
- Fajnie - odparłam niewzruszona - Mogę już iść do siebie?
- Jasne idź. Wyruszamy nad ranem, nie będę Cię budzić. Wpadnę do Ciebie jeszcze przed snem.
Wstałam od stołu i poszłam do pokoju. usiadłam na kanapie wygodnie opierając się o ścianę. Położyłam na kolana laptopa i załączyłam Twittera.
- Wielki spam.. Co oznacza tylko jedno - któryś z chłopców jest online.
Tak. Byłam wielką fanką One Direction. Po kilku minutach moja tablica wyglądała mniej więcej tak :
@Harry_Styles Hi Harry, i love u. Follow me please!
I tak x razy. Za chwilę usłyszałam dźwięk smsa. Odczytałam głośno i z niedowierzaniem.
Jasmin : Umówiłam się z Matt'em. Lilly, on już od dawna mi się podoba. Wybacz, że Ci nie powiedziałam, bałam się, że mnie wyśmiejesz, dlatego piszę Ci teraz tego smsa.
Zrobiłam wielkie oczy. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć.
Lilly : Głupia Ty! Cieszę się, miłego spotkania! Zadzwoń jak już będzie po, koniecznie musisz mi wszystko opowiedzieć xx
Hmm, po chwili namysłu stwierdziłam, że oni na prawdę do siebie pasują. Może coś z tego będzie!
Postanowiłam nie siedzieć w domu, tylko wyjść na rolki. Ładna pogoda, może w końcu zrzucę parę kilogramów. Wpakowałam więc słuchawki do uszu, rolki naciągnęłam na nogi i wyruszyłam na małą przejażdżkę.
- So get out, get out, get out of my head, And fall into my arms instead .. - śpiewałam pod nosem nie zwracając na nic ani na nikogo uwagi. Było mi z tym dobrze.
Po chwili totalnie odpłynęłam przy kolejnych piosenkach 1D. Nagle potknęłam się o kamień i upadłam na ziemię uderzając się przy tym mocno w głowę. Nie mogłam wstać. Po chwili zauważyłam jak podbiega do mnie jakiś chłopak. Nie widziałam dokładnie jak wyglądał, miałam straszne mroczki przed oczami. Dałam radę zauważyć tylko jego ciemne wysoko uniesione włosy.
- Hej, żyjesz? Odezwij się. Nic Ci nie jest? - spytał tajemniczy nieznajomy
- Tak, żyję. - złapałam się za głowę - Strasznie boli...
- Wstawaj - chwycił mnie za rękę i pomógł się podnieść - jedziemy do szpitala.
- O nie nie nie ! Ja już się dobrze czuję. Poza tym moja głowa to nie Twoja sprawa! Miło było, narazie - odparłam oschle i odjechałam wciąż trzymając się za głowę. Słyszałam jak chłopak krzyczał za mną, żebym poczekała, ale szczerze miałam to w nosie. Sama nie wiem dlaczego, chyba coś mi się w głowie poprzewracało.. Dosłownie.
- Jezus Maria dziecko drogie co Ci się stało?! - wykrzyknęła mama gdy ujrzała mnie poobdzieraną w progu drzwi
- Mały wypadek.
- MAŁY? I jak ja mam Cię tu zostawić. Chyba nici z wakacji.
- NIE NIE NIE! Mamo, to na prawdę nic takiego. Tylko się potknęłam. Proszę Cię, nie przejmuj się i jedź na te cholerne wakacje!
- Wiedz, że będę Cię kontrolować dzień w dzień. Ani mi się waż nie odbierać telefonu!
- Tak tak, mamo.. - odpowiedziałam
Zdjęłam rolki, wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam na łóżko. Dosyć wrażeń jak na dziś. Jednak cały czas po głowie chodził mi ten chłopak.. Ten który mi pomógł, tam w parku. Czułam się głupio, że tak go potraktowałam, przecież chciał mnie tylko zawieźć do szpitala... A ja głupia nawet mu nie podziękowałam i w dodatku skrzyczałam.. Jaka ze mnie idiotka... Przekręciłam się na bok i usnęłam..
______________________________________________________________________________
Ten rozdział to tylko taki wstęp. Akcja dopiero się rozkręci! Następnym rozdział już niedługo, może nawet dziś wieczorem. A w nim pojawią się już nowi bohaterowie! Mam nadzieję, że się podoba. Komentarze mile widziane.
@dziarman
Chyba wiesz, które zdanie najbardziej mi się podoba :D:D:D. CZEKAM NA WIĘCEJ! *_____________*
OdpowiedzUsuńsupeer ! ♥
OdpowiedzUsuńBoskii <3
OdpowiedzUsuń