MUSIC

sobota, 31 marca 2012

Rodział VI cz.2

CD

Otworzyłam drzwi i ... zamarłam. Na kanapie, tuż przy oknie zastałam Sare... całującą się z moim rzekomym chłopakiem. Wiedziałam jaki jest Harry, ale po tym jak zapewniał, że mnie kocha, nie myślałam, że mógłby posunąć się do tego stopnia.. Zdradził mnie po niecałych dwóch tygodniach naszego związku.
Bez zawahania wyszłam z pokoju zatrzaskując za sobą drzwi. Tuż za mną wybiegł Harry, krzycząc, że to nie tak jak myślę, że on mi wszystko wytłumaczy.
- Nie chcę tego słuchać, rozumiesz?!  Prosiłeś mnie o jedną jedyną cholerną szansę i proszę jak ładnie ją wykorzystałeś! Nie odzywaj się do mnie.
- Ale Lil,  to na prawdę nie tak jak myślisz!
- Nie? A jak inaczej mogło być? Całowałeś się z nią! Z moją kuzynką! Co Ty myślisz, że ja jestem ślepa? I nie mów do mnie Lil! - zbiegłam na dół ze łzami w oczach
- Co się stało? - wykrzyknął Niall
- Nie wracam z tym człowiekiem do domu. Przepraszam i dziękuję za fatygę Niall. Ciociu możesz mnie odwieźć?
- Jasne, chodźmy. Chłopcy pojadą za nami.
- Wisi mi to - wyszłam i usiadłam w samochodzie, płakałam przez całą drogę nie odzywając się do Agnes ani słowem. Byłam jej wdzięczna, że nie wypytywała mnie co się stało.

- Coś Ty zrobił durniu? Co się stało?! - spytał Horan Harry'ego
- To nie Twoja sprawa!
- Owszem moja, Ty jesteś dla mnie jak brat, Lilly to moja przyjaciółka, chyba mam prawo wiedzieć co się stało!
- Odczep się. Lepiej już jedźmy! Muszę z nią pogadać.
Wsiedli do auta i pojechali za nami.

- Dzięki ciociu za gościne, było miło. Możesz pozdrowić Sare. Tak pozdrów ją i powiedz, że jest najgorszą osobą na świecie!
- Trzymaj się Lilly - odpowiedziała ciocia i pojechała do siebie
Zakluczyłam drzwi, widziałam jak Niall z tym zdrajcą podjechali pod mój dom. I znów się zaczęło. Jeszcze kilkanaście dni temu próbowałam wyjść z jednego doła, a już wpadłam w następny. Co ja takiego zrobiłam? Czym zawiniłam, że Bóg tak mnie karał? Położyłam się na łóżku i znów płakałam w poduszkę.. Jak mała dziewczynka, której mama nie chce kupić super lalki. Chłopacy walili w drzwi niemiłosiernie. Nie miałam ochoty z nimi rozmawiać. A już tym bardziej z Harry'm. Myślałam nad tym wszystkim. Nic miało nie zniszczyć naszej przyjaźni.. Ale to była zupełnie inna sytuacja! Ja nigdy bym go nie zdradziła... Gdybym czuła, że się nie układa, że go nie kocham, zerwałabym.. Ale nigdy bym nie całowała się z innym! Jak on tak mógł? Ja głupia wierzyłam, że on na prawdę mnie kocha.. Zapomniałam o jednym ważnym szczególe. Harry po prostu taki był, cholerny flirciarz.. pewnie wszystkim tak mówił, a potem... Yh. To wszystko jest bez sensu! Minęło dwadzieścia minut, pukania do drzwi nie było już słychać.  Na szczęście... Odetchnęłam z ulgą, chociaż czułam się głupio. Mogłam wpuścić chociaż Niall'a.. Teraz naszła mnie wielka ochota porozmawiać z nim... Postanowiłam do niego zadzwonić, lecz ten mnie ubiegł.
N : Lilly cholera jasna, czy Ty mi możesz powiedzieć co się stało?! Harry milczy jak grób, zamknął się w pokoju i nie wychodzi.. dokładnie tak samo jak Zayn ostatnio
L : Ha, wiesz co Ci powiem? Mam na to wyjebane, niech stamtąd nie wychodzi i przede wszystkim niech nie pokazuje mi się na oczy!
N : Mogę przyjść?
L : Jak najszybciej Niall. Nie wytrzymam tu dłużej sama.

Po paru chwilach Horan był już u mnie. Usiadł ze mną na kanapie i przytulił mocno.
- Co się dzieje słońce? - spytał smutny
Szlochałam jak głupia, przeze mnie Niall miał już całą mokrą koszulkę.
- Harry...
- Co on?
- Dziś.. u cioci, kiedy poszłam do góry.. zastałam go całującego się z moją kuzynką Sarą - odparłam rozżalona i znów wtuliłam się mocno w przyjaciela
-  Lilly.. tak mi przykro.. wiem jaki jest Harry, dlatego to mnie nie dziwi, ale myślałem, że z Tobą będzie coś poważnego.. rozumiesz
- Tak, też tak myślałam. Widocznie się myliłam i to grubo 
- Czy to.. to oznacza koniec waszego związku  przyjaźni?
- Związku - na pewno. Przyjaźni... nie wiem. Sama nie wiem.
- Ale będziesz nas odwiedzać no nie?
- Nie wiem czy dam radę
- Lilly, proszę nie rób nam tego..
Westchnęłam głęboko i wstałam.
- Muszę się czymś zająć.. Jesteś może głodny?
- Jasne, że jestem, głupie pytanie, ale nie rób nic.
- Że co przepraszam?
- No nie rób nic do jedzenia.
- Mówisz serio ? - zaśmiałam się lekko
- No widzisz, już się śmiejesz
- Na Ciebie zawsze mogę liczyć - uśmiechnęłam się
- Oczywiście
Wybiła godzina 20.
- Zamęczyłam Cię dzisiaj. Idź już do domu i odpocznij.
- Przyjdziesz jutro?
- Pomyślę... 
- Do zobaczenia, mam nadzieję - przytulił mnie i wyszedł
 Długo myślałam nad tym co mam zrobić. . Mogę się z nim przyjaźnić, ale... Nie będę już miała do niego takiego zaufania. Nigdy.  Postanowiłam pójść jutro do chłopaków. Nie mogłam zaniedbać przyjaźni z resztą, tyko dlatego, że nie mam najmniejsze ochoty widzieć się z Harry'm. Byłam strasznie zmęczona, poszłam więc spać.


Obudziłam się około 9. Wahałam się co do pójścia do domu 1D, ale... musiałam. Weszłam do łazienki, umyłam się, przeczesałam niezdarnie ułożone włosy, ubrałam się w szorty i bluzkę z krótkim rękawem. Pogoda była dziś piękna. Wsunęłam na nogi czerwone trampki i wyszłam. Słońce świeciło niesamowicie.
Zapukałam do drzwi.
- Hej Liam - powiedziałam gdy Payne otworzył mi drzwi
- Cześć Lil - uśmiechnął się
- Proszę, nie Lil 
- No tak.. przepraszam.
- Co u Ciebie?
- Całkiem dobrze! A u Ciebie?
- A jak może być? 
- Nie przejmuj się, on po prostu już taki jest.. - przytulił mnie mocno
- Dzięki - wtuliłam się w przyjaciela - Gdzie reszta?
- Horan próbuje robić naleśniki, mówił coś, że go nauczyłaś, Lou do góry, Zayn w łazience,  a Harry..
- Tu jestem - powiedział wchodząc do salonu - Cześć
Nie odpowiedziałam.
- Lilly możemy porozmawiać? 
- A o czym ty chcesz do cholery jasnej ze mną rozmawiać?! - wykrzyknęłam
- Lil proszę nie krzycz, nawet nie wiesz jak głupio się czuję
- Ty się głupio czujesz? Ty?! To ja się całowałam z Twoim kuzynem? Nie! Nawet nie wiesz jak ja się czuję, jebany zdrajco! 
- Lilly.. proszę Cię wybacz mi. Przepraszam..
- Przepraszam? Wybacz mi? Myślisz, że to coś załatwi?! Tak mnie zapewniałeś, że kochasz, że jestem najważniejsza! A wczoraj właśnie się przekonałam ile twoje słowa znaczą. I wiesz co? NIC NIE ZNACZĄ, nic.. - usiadłam na kanapie i rozpłakałam się.. po raz kolejny.. Wszyscy zbiegli się do nas, nawet Zayn wybiegł z łazienki.
- Tylko nie płacz, błagam.. - odparł Harry
- Teraz nie płacz?! Trzeba było pomyśleć o tym wczoraj, kiedy całowałeś się z Sarą!
- Ja.. ja nie wiem co mam powiedzieć. Proszę Cię wybacz mi! Zrobię wszystko!
- Wszystko? Jesteś pewny?
- Tak
- Zejdź mi z oczu.
- Ale Lil..
- NIE CHCĘ CIĘ WIDZIEĆ ROZUMIESZ?!
- Jasne.. 
- Aha i żeby było jasne, gdybyś się nie zorientował.. Z nami koniec.
- Lilly jak to..
Zmierzyłam go wzrokiem, a ten po chwili poszedł do góry. 
- Przepraszam za to zamieszanie chłopcy. Chyba już pójdę... 
- Nie, nie idź Lilly.. - powiedział Lou
- Nie chcę wam przeszkadzać i tak już namieszałam.. Miłego dnia - odparłam i wyszłam
 Szłam wolno chodnikami, nie  zwracając na nic uwagi. Gdy doszłam do domu, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Położyłam się na kanapie i włączyłam laptopa. Zalogowałam się na twittera, którego dawno nie odwiedzałam. Nic tam ciekawego.. Postanowiłam zadzwonić do Jasmin.
L : Hej Jas, jak u Ciebie?
J : Lilly, słonko! Tak dawno nie gadałyśmy! U mnie jest ZAJEBIŚCIE! A u Ciebie? 
L : No nie bardzo...
J : Co się stało?!
L : Nie mówiłam Ci, nie było kiedy... Ehh, zawsze kochałam się w Zayn'ie, wiesz prawda?
J : No tak, co w związku z tym?
L : On mnie nie lubi. Powiedział to Niall'owi. A Harry, Harry ze mną cały czas flirtował. Poprosił mnie o jedną szansę... Zgodziłam się. Wyjechałam do cioci na niecałe 2 tygodnie, a oni mieli koncerty. Kiedy Styles przyjechał po mnie z Horan'em do cioci i poszedł do góry z Sarą po moje walizki.. przyłapałam ich jak się całowali. Jas, nawet nie wiesz jak strasznie się czuję. On tak mnie zapewniał o swojej miłości do mnie.. 
J : Oh Lilly! Co za drań. Nie jest Ciebie warty! Nie przejmuj się. Strasznie mi przykro. Chciałabym teraz być tam z Tobą, przytulić Cię mocno. A Zayn.. Dlaczego Cię nie lubi? Nie rozumiem..
L : Nie wiem.. Nie mam zielonego pojęcia.
J : Kochanie, może warto z nim o tym porozmawiać?
L : Kiedy on nie chce ze mną rozmawiać. Jestem u nich codziennie i nie zamieniamy ze sobą ani jednego słowa. Dzisiaj wparowałam tam i pokłóciłam się strasznie z Harry'm.
J : Warto rozpętywać taką wojnę? Nie możecie się pogodzić? Wiesz jaki jest Harry!
L : Wiesz jaki jest Harry, wszyscy mi to powtarzają..
J : Bo taka jest prawda! Powiedz, chciałabyś się z nim dalej przyjaźnić.
L : Może i bym chciała, ale nie wiem czy potrafię. 
J : Porozmawiaj z nim i wytłumaczcie sobie wszystko. Może jeszcze da się coś naprawić. Przemyśl to.
L : Masz rację, przemyślę. Dzięki Jasmin, jesteś kochana. 
J : Nie ma sprawy. Słuchaj ja muszę już kończyć. Zadzwonię jutro. Kochaaam i tęsknie!
L : Ja też... - westchnęłam - Do usłyszenia 
Rozłączyłyśmy się. Rzeczywiście musiałam przemyśleć to co powiedziała mi przyjaciółka. Jednak po kilkunastu minutach.. zasnęłam.


Tymczasem w domu 1D :
( Narrator - Niall ) 

- Ej Niall - zawołał Zayn
- Co jest? 
- Czy to wszystko co mówiła dzisiaj Lilly, to prawda? No wiesz, że Harry ją zdradził?
- Tak.. 
- Jebany..
- Co?
- Niall słuchaj, Wy nie wiecie całej prawdy.
- O co chodzi? 
- Pamiętasz jak mówiłem Ci, że nienawidzę Lilly?
- Tak, niezbyt miłe wspomnienia
- Ale to nie była prawda.
- CO?! Jak to!?
- Niall, ja ją kocham! 
- Stary, jebło Cię? Po co gadałeś takie rzeczy?
- Po prostu.. Harry! No sam widziałeś jak z nią flirtował, ona z nim też.   Jak powiedziałeś mi, że się z nim calowała, podczas gry... Byłem cholernie zazdrosny! Potem działo się to częściej. Ta dziewczyna na imprezie... Meg. Ja w cale z nią nie jestem. Chciałem wzbudzić w Lilly zazdrość. Chyba nie podziałało.
- Uwierz, że zadziałało. Ba. Nawet nie musiałeś flirtować z tą dziewczyną.
- Nie rozumiem?
- Bracie, serio nie zauważyłeś? Ona Cię kocha. Powiedziała mi to. Przepłakała noce, próbowaliśmy ją pocieszyć, mówiliśmy, że ma się tym nie przejmować. Namieszałeś stary, ojj namieszałeś!
- Ona mnie kocha?
- No tak co Ty głuchy jesteś?
- Ale mówisz poważnie?
- Głupka ze mnie robisz czy co? No raczej, że poważnie.
- Ja pierdole.
- No ja też.
- Co ja mam zrobić?!
- No może pogadaj z nią, palancie!
- Idę!
- Przecież nie teraz, późno jest, ona jest strasznie zmęczona! Nie mieszaj już jej dzisiaj w głowie. 
- Masz rację. Pójdę jutro. Dzięki Ci wielkie! 
Zayn poszedł spać, a ja poinformowałem o nowinie resztę. Harry czuł się nijako, ale wiedział, że tak będzie lepiej. Chciał tylko pogodzić się z Lilly, marzył o tym, żeby wszystko pomiędzy nimi było dobrze.
Nie chciał jej stracić. Chciał ją mieć przynajmniej jako przyjaciółkę..

__________________________________________________________
No i jak się podoba druga część rozdziału VI? Komentujcie, proszę!
Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach, podajcie swojego twittera.
@dziarman

piątek, 30 marca 2012

Rozdział VI

O 10 rano obudził mnie dźwięk telefonu. Spod sklejonych jeszcze powiek spojrzałam na ekranik. To dzwoniła mama. Pierwszy raz odkąd wyjechali.
- Cześć Lilly! Kochanie, jak się masz? Jak mijają wakacje?
- Hej mamo, jest świetnie. A jak Wy się bawicie?
- Cudownie córcia... na prawdę cudownie! W końcu możemy wypocząć. Max Cię pozdrawia!
- Dzięki, też go pozdrów.
- Słuchaj, mam niespodziankę.
- Jaką znów niespodziankę?!
- Pojedziesz na parę dni do cioci Agnes. Przyjedzie po Ciebie dziś po południu. Nie chciałam żebyś cały czas była sama, więc się z nią umówiłam, że trochę u nich pobędziesz!
 - Co?! Ale jak to?
- Nie musisz dziękować kochanie. Dobrej zabawy!
- Ale mamo! - zaczęłam.. ale nie dokończyłam, mama już się rozłączyła
Byłam w totalnym dołku. Ja do cioci Agnes? Z daleka od chłopaków? Nie, to nie ma sensu. Chcę tu zostać! Nigdzie się stąd nie ruszam, a jeśli wyciągnie mnie stąd siłą to i tak wrócę. Choćby na pieszo.. Nie wytrzymam tam nawet doby!  Musiałam zadzwonić do Niall'a.
- Halo?
- Niall? Słuchaj mam mały problem..
- Co się dzieje Lil?
- Dziś po południu wyjeżdżam. Dzwoniła do mnie mama, że umówiła się z ciotką, że zabierze mnie do siebie na kilka dni, żebym nie była taka samotna... Ja nie chcę! Chcę zostać u siebie.. z Wami!
- Oh, to się dobrze składa.
- Co takiego?
- Wyjeżdżamy z Londynu na tydzień. Robimy małe koncerty i podpisywanie płyt w okolicach. Przynajmniej nie będziesz siedziała w domu całymi dniami! Pojedziesz do ciotki, tak jak się umawiałaś z mamą, na parę dni, dajmy, że na tydzień. Wrócisz i my też wrócimy i znów będziemy razem cieszyć się wakacjami.
- I tak będę za wami tęsknić... Kiedy wyjeżdżacie?
- Dziś w nocy..
- Agnes przyjedzie dopiero popołudniu.. Mogłabym wpaść do was?
- Lil.. Co to za pytanie?! Przecież wiesz, że możesz przychodzić kiedy tylko chcesz!
- Więc będę za parę minut.
Ubrałam różową sukienkę z białymi paskami na górze a do tego krótkie czarne trampki. Rozpuściłam włosy i wpięłam w nie białego kwiatka. Pogoda była piękna. Musiałam w końcu zacząć cieszyć się życiem i przestać zamartwiać się Zayn'em. Nie wiedziałam jak mi to wyjdzie, ale spróbować zawsze można prawda? Wyszłam z domu i z uśmiechem po niedługiej chwili doszłam do domu One Direction. Drzwi otworzył mi Lou.
- Mmmm Lill.. Jakie paski! Wyglądasz ślicznie - pochwalił mnie  i uścisnął mocno
- Co u Ciebie, panie Tomlinson?
- Wszystko w jak najlepszym porządku! Szykujemy się na wyjazd, wiesz prawda?
- Tak, tak wiem. Niall mi mówił. Ja też wyjeżdżam.
- Ale wrócisz w tym samym czasie co my?
- Tak myślę - uśmiechnęłam się
- Świetnie! Idę się spotkać z moją lubą - oświadczył marchewkożerca i wyszedł kiwając mi na pożegnanie
Weszłam do kuchni i nalałam sobie soku. Po chwili dołączył do mnie Styles wraz z Horan'em i Payn'em. Ku mojemu zdziwieniu... pojawił się też Malik. Zamarłam.
- Hej chłopaki.
- Czeeść Lil! - krzyknęli wszyscy, oczywiście Zayn się nie odezwał
- Hej - powiedział nagle, stanął w progu drzwi opierając się o futrynę, wyglądał tak seksownie, typowo miałam ochotę się na niego rzucić, powstrzymałam się jednak od tych niecnych czynów
- No nic to ja będę się zbierał, idę się przejść z Meg - uśmiechnął się cwaniacko do chłopaków  i wyszedł
Obróciłam się do nich tyłem by nikt nie zauważył jak powstrzymuję łzy zaciskając mocno zęby. Poczułam jak ktoś chwyta mnie za biodra. Nie musiałam się obracać, wiedziałam, że to Styles. Zaczął obdarzać mnie ciepłymi pocałunkami wokół szyi. Przeszły mnie dreszcze. Odwróciłam się w jego stronę i uśmiechnęłam słodko. Odeszłam od blatu i pociągnęłam za rękę Styles'a. Usiedliśmy wszyscy razem przy stole.
- Minęłaś się wczoraj z Zayn'em? - spytał Liam
- Tak, ale proszę. Nie chcę o tym rozmawiać. On ma Meg, czy jak jej tam... Muszę wziąć się w garść, prawda?
- On ma Meg, Ty masz mnie... - odparł śmiało Harry
Zaśmiałam się
- Dobry wybór, w końcu się otrząsnęłaś. - dodał
Niall patrzył na mnie. Wiedziałam, że jego nie oszukam. Czuł, że w środku w cale nie jest mi z tym tak dobrze. Pomimo moich starań nie wszystko dało się ukryć, a już na pewno nie przed Horan'em.
- Idę do Danielle, do zobaczenia.. chyba za tydzień - pożegnał się ze mną Liam
- No, a ja idę się jeszcze trochę przespać - powiedział Horan i posłał mi ostrzegawcze spojrzenie - Chodź tu Lil, chyba już się dziś nie zobaczymy.
- Tak ja też zaraz zmykam. Ciocia niedługo po mnie przyjedzie... - odparłam i przytuliłam mocno przyjaciela - Będziesz trochę tęsknił?
- Trochę? Strasznie, strasznie mocno. Ale będziemy do Ciebie dzwonić w wolnym czasie! Sowo harcerza! - zaśmiał się
- Trzymam Cię za słowo - uśmiechnęłam się i wróciłam na miejsce obok Harry'ego
- A Ty nie musisz się przyszykować lub przespać? Albo wyjść na spacer ze swoją ukochaną? - zaśmiałam się cicho
- Wszystko już mam uszykowane, a moja ukochana siedzi obok mnie, nigdzie nie muszę iść - przyciągnął mnie do siebie tak, że usiadłam na jego kolanach.
Spojrzałam w jego piękne oczy i uśmiechnęłam się. Tym razem potoczyło się zupełnie inaczej niż zwykle. To ja go pocałowałam pierwsza. Styles nie ukrywał swojego zdziwienia, a jednocześnie zadowolenia.  Jak to na niego przystało, odwzajemnił mój pocałunek Totalnie odpłynęliśmy. Nie było niczego i nikogo poza nami.
- Harry, wiesz, że nie chcę Cię skrzywdzić, prawda? Jeśli będę czuła, że to nie ma sensu, że nie mogę o nim zapomnieć, to nie będzie sensu dalej tego ciągnąć.
- Wiem Lil, wszystko wiem. Jeśli nam nie wyjdzie.. nie będę miał Ci za złe, nadal będziemy się przyjaźnić, ale daj mi szansę, tylko tę jedną cholerną szansę!
- Obiecujesz, że to nie zepsuje naszej przyjaźni, niezależnie od tego jak to wszystko się skończy?
- Obiecuję - powiedział i pocałował mnie namiętnie
Czyli co? Jesteśmy parą? Nie wiedziałam czy to dobra decyzja.  Jestem z Harry'm chociaż kocham Zayn'a.. Ale z drugiej strony... Zayn też teraz się z kimś spotyka, a ze mną w ogóle nie rozmawia. To hej od niechcenia? Yhh..
- Harry, muszę już iść.. - dalej siedziałam na jego kolanach i bawiłam się jego loczkami
- Oh nie, dlaczego już? - posmutniał
- No przecież wiesz, że wyjeżdżam. Wy z resztą też. Odpocznij trochę - uśmiechnęłam się
- I tak pójdę Cię odprowadzić - zaśmiał się, chwycił mnie za rękę i spojrzał w oczy - Idziemy?
- Idziemy
Wyszliśmy z ich domu i ruszyliśmy powolnym krokiem w stronę mojego. Harry rozbawiał mnie swoimi żartami, a potem śpiewał mi piosenki. Ma taki piękny głos.. Doszliśmy do mojego domu.
- No to cóż.. - zaczęłam powoli
Styles nie dał mi dokończyć zdania. Zbliżył mnie do siebie i pocałował.
- Teraz już mogę iść ? - zaśmiałam się
- Nie.. Najchętniej w ogóle bym Cię nie puścił
- I tak wyjeżdżasz
- Ehh racja.. Ale za tydzień masz tu być z powrotem! I żebyś tam nie szalała za bardzo - posłał mi niby groźne spojrzenie
- Ja? Chyba Ty! - zaśmiałam się
- Będę dzwonił.
- Jasne, to do zobaczenia.. za tydzień. Jeszcze raz pożegnaj ode mnie chłopaków, powiedz, że będę za nimi strasznie tęsknić.
- Wszystkich?
- Wszystkich.
- Dobrze - uśmiechnął się
Przytuliłam go mocno.
-  Narazie Panie Styles
- Narazie Pani Styles - zaśmiał się i posłał buziaka - Kocham Cię
Weszłam do domu i zaczęłam się pakować. Było dobrze. Szczęście Zayn'a było dla mnie również ważne.. Jeśli nie ze mną.. niech będzie szczęśliwy z kimś innym.
Po 20 minutach przyjechała po mnie ciocia. Do jej miasteczka jechałyśmy dobre pół godziny.
- No wysiadaj, dalej dalej! Sara już na Ciebie czeka - powiedziała Agnes - wujek przyniesie twoje walizki
- Jasne.. - odburknęłam i weszłam do ich mieszkania
Sara to córka ciotki. Nie lubiłam jej, byłam ode mnie młodsza o rok.
Podczas tego tygodnia nie działo się nic specjalnego. Niall zadzwonił kilka razy. Harry codziennie. Tak strasznie za nimi wszystkimi tęskniłam. Jak się potem okazało, miałam zostać u ciotki kilka dni dłużej. Na szczęście nie musiałam się gnieździć w jednym pokoju z Sarą. W ogóle ze sobą nie rozmawiałyśmy.  Chłopcy po przyjeździe do domu dzwonili już trochę częściej. Byli smutni, że mnie jeszcze nie ma.Musieli jeszcze trochę wytrzymać..
W końcu nadszedł ten upragniony dzień! Powiedziałam cioci, że przyjedzie po mnie Niall z Harrym. Spakowałam swoje rzeczy z powrotem do walizek. Na mojej twarzy w końcu zagościł uśmiech. Nareszcie wracałam do siebie, do Londynu, do chłopaków!  Około 17 przyjechali chłopcy.
- Wejdźcie, wejdźcie. Lilly jest do góry, zaraz zejdzie. Lilly! Chodź  tu! - krzyknęła Agnes
- Idę! - zbiegłam na dół, a razem ze mną Sara. Lubiła 1D, więc nie przepuściłaby takiej okazji.. Dwaj członkowie jej ulubionego zespołu w jej domu. Wszyscy zasiedliśmy przy stole, ciocia zrobiła nam herbatę.
Spoglądałam raz na Harry'ego, raz na Nialla. Kilka razy przyłapałam Styles'a na dokładnym wpatrywaniu się w Sare. Nie powiem, że nie.. Strasznie mnie to drażniło. Posyłali sobie uśmieszki i urocze spojrzenia.
- Pojedziemy już? - spytałam
- Jasne - odparł Harry - Gdzie masz walizki? Zniosę je do samochodu.
- Do góry, zaprowa... - zaczęłam
- Ja go zaprowadzę - powiedziała Sara i uśmiechnęła się do mnie milutko
- Mhm..
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy w trójkę.
-Yh, idę do góry, do toalety. Zaraz wracam! - uśmiechnęłam się
Wdrapałam się po schodach na górę. Po drodze chciałam wziąć coś z torby. Z uśmiechem więc podeszłam  do pokoju w którym przez ostatni tydzień nocowałam...

CDN
 ___________________________________________

Nietypowe zakończenie - wiem, ale nie chciałam wszystkiego pisać w jednym rozdziale <cwaniak2> Czekajcie na następny, który pojawi się już dziś, lub jutro. Podoba się wam? Komentujcie!
Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach, podajcie swojego twittera!
 @dziarman

czwartek, 29 marca 2012

Rozdział V

Kiedy się obudziłam, była godzina 12. Na szczęście dzisiaj słońce świeciło i nie padał deszcz. Wstałam z łóżka, choć tak na prawdę miałam ochotę przeleżeć w nim cały dzień.. Wiedziałam jednak, że nie mogę, bo miałam mieć gości.. Snułam się po domu w dresowych spodniach i koszulce Harrego. Nie miałam siły nawet się przebierać. Zeszłam na dół włączyłam telewizor i usłyszałam... Usłyszałam ten głos. Spojrzałam na ekran i ujrzałam JEGO. Wszędzie musi mnie prześladować? Chyba cały świat chce, żebym godzinami wylewała z siebie potoki łez! Po chwili do mojego domu wparowali chłopcy.. a ja? Ja siedziałam na kanapie wryta w telewizor.
- Hej Lil jak się masz? - spytał Harry - widzę, że spodobała Ci się moja bluzka
Nie odpowiedziałam. Wszyscy usiedli koło mnie i spojrzeli w ekran.
- No tak... - westchnął Liam i wyłączył telewizor
- Lilly - odparł Niall i przytulił mnie mocno - Nie możesz tak siedzieć całymi dniami i umartwiać się!
- Widocznie mogę. Muszę - odpowiedziałam
- Musisz wziąć się  w garść, słonko! To nie ma sensu, rozumiesz? Nie można tracić życia na smutki! Prędzej czy później będziesz musiała się z tym pogodzić - dodał Lou
- Więc wolę później.. Wy mnie nie rozumiecie.. Ja coś do niego czuje.. To jest poważne! A on mnie nienawidzi!
- Znam to - powiedział Harry
- O co Ci chodzi co?
- Dobrze wiesz, Lil. Jestem w tej samej sytuacji co Ty.
- Myślisz, że gdybym Cię nienawidziła, całowałabym się  z Tobą?
- Nie wiem, ale kochasz Zayn'a. Więc dlaczego to robiłaś?
- To wszystko było pod wpływem chwili. Poza tym, teraz to już nie ma znaczenia!
- Jasne.. Sama widzisz
- Nienienie! Koniec tego! - powiedział Liam wstając gwałtownie
- Idziemy na imprezę! Już o tym rozmawialiśmy, Zayn też pójdzie, ale nie będzie z nami siedział.
- Nie dziwię mu się - burknęłam
- Przestań już! Przestań słyszysz?! Masz kilka godzin żeby się uszykować. Przyjdziemy o 19 - powiedział Niall i razem z resztą bandy wyszedł
Z wielką niechęcią wskrobałam się po schodach na piętro. Nie miałam ochoty tam iść, ale nie chciałam sprawić chłopakom przykrości.Wybrałam z szafy kilka sukienek. Przebierałam się milion razy, aż w końcu się udało. Trochę czasu zajęło mi dobieranie fryzury. Postawiłam jednak na rozpuszczone... moje dość długie włosy opadały mi na klatkę piersiową. Umalowałam sobie oczy i rzęsy. Spojrzałam w lustro i pomyślałam sobie, że może Lou miał racje.. Może rzeczywiście, nie warto tracić czasu i siedzieć w domu płacząc w poduszkę jak małe dziecko.. Uśmiechnęłam się. Wyszło mi to dość sztucznie, ale można uznać to jako uśmiech. Postanowiłam dziś dobrze się bawić. Tak! Dobra zabawa z przyjaciółmi na zakończenie smutków. Będzie tam też Zayn, ale nie z nami.. To chyba lepiej, będzie mi łatwiej, kiedy nie będę go widziała. Chociaż wiem, że i tak będzie brakowało mi jego widoku. Spojrzałam na zegarek. Była 18:30. Już niedługo przyjdą chłopcy.
- Weź się w garść Lil! Musi być dobrze - powiedziałam sobie w głowie
Postanowiłam dać małą szansę Harry'emu.. Czy to dobry pomysł? Ehh nie wiem, bo nie mogłam ocenić, czy dam radę zapomnieć o Zayn'ie i nie skrzywdzić Harry'ego - a tego bym nie chciała. Życie toczy się dalej prawda? Jasne... Żeby to wszystko było takie łatwe, jakie wydawało mi się killkanaście minut temu.
- Heloooł idziemy na imprezę! - wykrzyknął Lou wchodząc do domu wraz z chłopakami
- Już schodzę.. - uśmiechnęłam się - Będzie okej. 
- Lilly... wyglądasz.. - zaczął Lou
- NIEZIEMSKO - dopowiedział Styles
- No już bez przesady. 
- Mówimy serio! - powiedział Niall
- Uh no dziękuję, wy też wyglądacie fajnie! No to jak? Idziemy?  Wiecie, przemyślałam wszystko i mam zamiar dobrze się bawić.
Powiedziałam to z wielkim bólem w sercu, bo wiedziałam, że nie przyjdzie mi to z taką łatwością.. Próbować zawsze trzeba. Pojechaliśmy do klubu. Impreza dopiero się rozkręcała.
- Niall.
- Tak Lilly?
- Czy.. Czy Zayn już tu jest? - spytałam nieśmiało
- Z tego co wiem, powinien być... 
- Aha.. 
- Idziemy się czegoś napić? - zaproponował Harry
- Chętnie - odpowiedzieliśmy
Usiedliśmy przy barze i zamówiliśmy sobie drinki. Wypiliśmy.. kilka i zaraz powędrowaliśmy na parkiet.  Muzyka była świetna, więc bawiliśmy się znakomicie. Może to przez te drinki. Zapomniałam o wszystkim. Zostałam sama z Harrym. Tylko on nie uległ napalonym fankom i postanowił zostać ze mną.. Nagle DJ zapuścił wolną nutę.
- Mogę Panią prosić? - spytał loczek
- Jjasne 
Harry ujął mnie w swoje ramiona i powoli bujaliśmy się przy romantycznej piosence. Czułam jak Styles coraz bardziej zsuwa swoje ręcę na moje pośladki. Nie zwracałam na to uwagi. Wplotłam dłonie w jego bujne loki i kolejny raz podziwiałam jego piękny zapach. Piosenka skończyła się, a my nadal kiwaliśmy się w objęciach.
- Haha, Harry, chyba piosenka się już skończyła - zaśmiałam się
- To nic Lil.. To nic, tak mi teraz dobrze, proszę jeszcze sekundę.. - wyszeptał mi na ucho
Uśmiechnęłam się i wtuliłam w niego mocno.
- Chodźmy usiąść - powiedziałam
- Okej, jasne, chodźmy - oparł Harry chwytając mnie za rękę
Usiedliśmy na sofie i patrzeliśmy sobie w oczy.. W te piękne oczy. Widziałam w nich radość, jednak z przebłyskami zmartwienia i strachu.
- Lil..
- Tak?
- Powiedz mi w końcu. Szczerze.. Czujesz coś do mnie?
- Harry, wiesz jak jest. Przecież znakomicie wiesz! 
- Tak, kochasz Zayn'a, wiem.. Ale sama mówisz, że nic z tego nie wyjdzie, bo on..
- TAK BO MNIE NIENAWIDZI! - wykrzyknęłam
- Przepraszam... 
- Nie to ja przepraszam. Po prostu nie chcę już o tym rozmawiać. 
- A odpowiesz na moje pytanie?
- Nie wiem. Jesteś dla mnie ważny.. Bardzo. Nie chcę Cię oszukiwać, nie powiem Ci, że Cię kocham.  Ale tam w głębi serca zawsze będzie uśmiechnięty Styles. Zawsze.. Gdybym powiedziała, że coś do Ciebie czuję.. to nie byłoby kłamstwo. Ale nie czuję do Ciebie tego co czuję do Zayn'a. Rozumiesz, prawda?
- Tak, rozumiem... Ale.. Myślisz, e moglibyśmy spróbować? 
- A co jeśli się nie uda? Jeśli będę się tylko oszukiwać. Potem Cię zranię, bo tak na prawdę cały czas kocham jego? 
- Wiem, że nie przestaniesz go kochać. Ale ja Ciebie też kocham Lil i to też się nie zmieni. 
Harry patrzył na mnie tak... tak słodko. Tak niewinnie, myślałam, że on zaraz się rozpłacze...Po chwili jednak zbliżył się i mnie pocałował, a ja znowu nie zaprzeczyłam...
- Lilly, ja.. pójdę już do domu. Powiedz chłopakom, że źle się czułem czy coś. Wymyśl jakąś bajkę. Nie mam ochoty na potańcówki. Jeden taniec z  Tobą i to.. to wszystko mi już na dziś wystarczy. Spotkamy się jutro? 
- Nie wiem...
- Zadzwonię - uśmiechnął się
Pożegnałam chłopaka ciepłym uściskiem i zostałam sama na sofie. W pewnym momencie... zrobiło się całkiem niemiło. Przynajmniej dla mnie. Ujrzałam Zayn'a. Zayn'a obściskującego się z jakąś laską. Niby nic mnie to nie obchodziło? Przecież siebie samej nie oszukam. Bolało jak cholera. Często dostaję kopa w dupe od życia. Zayn nawet mnie nie widział. To dobrze, jeszcze by się zdenerwował. No cóż, ta dziewczyna ma szczęście.. Tak bywa.
- Nie, Nie! Dlaczego akurat teraz? Nie mogę się rozpłakać! Nie chcę tego! - mówiłam sama do siebie
Skuliłam się i próbowałam nie patrzeć w ich stronę. Poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu. To Niall.
- Nie przejmuj się.
- Łatwo mówić. Przed chwilą już prawie o nim zapomniałam. Wierz mi, pocałunki Harry'ego obracają mój świat do góry nogami..
- No muszę wierzyć Ci na słowo, nigdy jeszcze tego z Harrym nie doświadczyłem i nie mam zamiaru! - uśmiechnął się  - A tak w ogóle, to gdzie Styles?
- Ja tam nie widzę przeszkód - zaśmiałam się delikatnie - wyszedł chwile temu, źle się czuł.
- Patrzy się tu.
- Kto?
- No Zayn. Nie obracaj się.
Oczywiście zawsze ja! Na przekór wszystkim i wszystkiemu. Obróciłam się i spostrzegłam, że rzeczywiście Zayn spogląda tu kątem oka. Szybko odwróciłam się z powrotem do Niall'a.
- Tak.. Pewnie chce Ci dać znak, że będzie miał gościa w domu na noc.
- Tak jasne, przestań Lil.  Chcesz stąd iść?
- Gdzie? 
- Do nas. Zayn pewnie wróci późno, nie masz się czym martwić.
-  No dobrze.
Wyszliśmy z Niall'em z klubu. W sumie było nieźle. Do czasu. Mniejsza z  tym, dobrze, że już się urwaliśmy...  U chłopców zrobiłam kanapki. Byliśmy z Horanem strasznie głodni. Harry nie zszedł na dół, chyba już spał.
- Co jak co, ale Twoje kanapki są równie pyszne, jak naleśniki.
- Przestań to zwykłe kanapki, ty też umiesz takie zrobić.
- No właśnie, że nie umiem! 
- Tak? Chodź mistrzyni Cię nauczy. Zrobisz mi naleśniki! 
Zabawa w kucharzy toczyła się bardzo śmiesznie. Chociaż na moment znów zapomniałam o tym co się w ostatnich dniach dzieje. 
- Naleśniki na stół panie Horan! 
- Się robi szefuniu! - położył naleśniki na stole - I jak pani myśli?!
- Są... - skrzywiłam się ...
- Jasne... - posmutniał
- Są świetne, głupku! - zaśmiałam się i wcinałam naleśniki z zapałem
- Serio!? Super! Teraz już nie będę musiał Cię wykorzystywać w kuchni!
- Cieszę się ! Są na prawdę dobre!
Niall uśmiechnął się szeroko, byłam z niego dumna!
- No nic, jest już późno. Będę się zwijać. 
- Odprowadzić Cię?
- Nie trzeba, dam radę. Ty rób naleśniki! - zaśmiałam się
- No dobrze, to do jutra?
- Jasne.. do jutra - ucałowałam go w polik
- Lilly?
- Tak? 
- Jesteś najlepszą przyjaciółką pod słońcem - uśmiechnął się 
- A Ty jesteś najlepszym głodomorkiem pod naleśnikowym słońcem - uściskałam go mocno i wyszłam.
Wieczór zakończony pozytywnie. Szłam do domu ze wzrokiem spuszczonym w dół. Nagle usłyszałam jakieś głośne śmiechy. Tak.. Właśnie tuż koło mnie, przechodził Zayn ze swoją dziunią. Posłał mi dość dziwne spojrzenie, po czym przytulił ją.. Jego oczy nawet w ciemności świeciły złocistym blaskiem. Nawet to niemiłe spojrzenie wydało mi się przyjemne.. To głupie. Zrobiło mi się strasznie przykro. Znowu...
- Nadchodzi kolejna nieprzespana noc panno Lilly - pomyślałam zatrzaskując drzwi ..

__________________________________________________________
Co sądzicie o tym rozdziale? Niestety pojawił się on dopiero dzisiaj, ponieważ wczoraj niestety nie miałam czasu żeby cokolwiek tutaj napisać. Komentujcie.
Jeśli chcecie być powiadamiani o dodaniu nowego rozdziału - podajcie swojego twittera w komentarzu :)
@dziarman

wtorek, 27 marca 2012

Rozdział IV

Dzień zapowiadał się dość dziwnie. Wstałam i spojrzałam przez okno. Niebo było szare, a krople deszczu cicho uderzały o mój parapet.
- Świetnie.. - pomyślałam
Dopiero zaczęły się wakacje, a tu deszcz. No, ale cóż, i tak nie miałam zamiaru spędzić dnia na dworze. Chciałam pójść do chłopców zobaczyć co u nich słychać. Obiecałam Niall'owi, więc muszę dotrzymać obietnicy. Poza tym martwiłam się o Zayn'a. Ubrałam się w czerwone rurki i bluzkę w paski. Miałam nadzieję, że pomimo deszczu temperatura nie spadła zbyt nisko. Wyszłam więc z domu. Jak się okazało, nie było aż tak ciepło, ale nie chciało mi się już wracać po bluzę. Pobiegłam szybko w stronę " rezydencji One Direction "
- Czeeeść Lilly! - krzyknął Liam otwierając mi drzwi - ale zmokłaś !
- Hej Liam! Taaak, na dworze strasznie pada deszcz - skrzywiłam się i weszłam do domu
- Uh, przepraszam. Telefon mi dzwoni - powiedział i pobiegł na górę
Nagle poczułam jak ktoś przysłania mi oczy.
- Haha, bardzo śmieszne. Niall? - spytałam
Nikt nie odpowiedział.
- Lou ? 
Nadal cisza.
- Harry? - powiedziałam cicho
- No w końcu! - odpowiedział loczek - Hej Lil! - obrócił mnie w swoją stronę i przytulił mocno
- Oj już koniec, widzisz, że jestem cała mokra! - zaśmiałam się
- To mi nie przeszkadza - przycisnął mnie do siebie jeszcze mocniej
Wtuliłam się więc w niego i zachwycałam pięknym zapachem perfum.
- No już puszczaj - klepnęłam go po plecach
- Nie będziesz taka mokra z nami siedziała, poczekaj chwilę, przyniosę Ci jakąś koszulkę.
- Oh serio? Byłabym Ci bardzo wdzięczna! - uśmiechnęłam się - Tylko niech pachnie tak ładnie jak Ty zawsze - zaśmiałam się - Gdzie Niall, Lou i Zayn?
- Ależ oczywiście! Jakby inaczej! Są do góry, idź jeśli chcesz, ja tam zaraz wlecę! 
- Jasne!
Pobiegłam po schodach do góry przywitać się z resztą bandy. Nie mogłam doczekać się widoku Zayn'a. Brakowało mi jego pięknych oczu i nieziemskiego uśmiechu. Zapukałam do jednych z drzwi.
- Wchoodzić! - usłyszałam
- Cześć chłopaki ! - uśmiechnęłam się szeroko
Odpowiedzieli wszyscy. Wszyscy oprócz Zayn'a.
- Siadaj Lilly! Ale Ty mokra! - zaśmiał się Niall
- Wyglądasz bosko - powiedział śmiało Lou
- Haha, dzięki - uśmiechnęłam się
Rozmowa z Niall'em i Louis'em rozwinęła się. Żartowaliśmy, śpiewaliśmy. Tylko Zayn.. Zayn siedział na fotelu dokładnie przyglądając się.. ścianom? Miałam wrażenie, że ma już dość mojego towarzystwa.
Do pokoju wszedł Liam z Harrym.
- Sory, trochę mi to zajęło, ale znalazłem coś cool! - wręczył mi swoją koszulkę
- No to ja idę się przebrać, zaraz wracam.
Weszłam do łazienki i włożyłam na siebie bluzkę Styles'a. Nie ukrywam, że wisiała na mnie jak worek, ale pachniała tak pięknie!
- No i jak? - spytałam wracając do pokoju
- Świetnie! Może Harry dałby Ci tą koszulkę już na zawsze ? Ty wyglądasz w niej 100 razy lepiej niż on!  - zażartował Niall
- Bardzo śmieszne, Horan! - odparł Harry klepiąc go w ramię
- Wychodzę - odezwał się Zayn
- Ale gdzie? Przecież Lilly u nas jest.. - spytał Lou
- Po prostu wychodzę, jasne?! - wykrzyknął i poszedł
Zbiegliśmy za nim na dół, ale zdążyliśmy tylko na moment zatrzaskujących się drzwi. Horan jednak postanowił dogonić przyjaciela. Zmartwiona usiadłam na fotelu i podkuliłam nogi pod klatkę piersiową.
- Co mu jest.. Słyszałam, że już wczoraj nie miał humoru.. - spytałam
 - Nie mamy pojęcia, Zayn nie gada z nikim zbyt dużo od wczorajszego popołudnia.. - powiedział Liam
- Mogłam tutaj nie przychodzić. To wszystko przeze mnie prawda? Wy wiecie, tylko nie chcecie mi nic powiedzieć! On po prostu ma mnie dość. Nie lubi mnie. Widzę jak na mnie reaguje! Jestem beznadziejna. Może lepiej już wyjdę - wstałam
- Stój! - krzyknął Harry - Nigdzie nie idziesz! 
- Harry nie rozumiesz mnie? Gdzie się nie pojawię, wszystko się pieprzy! 
- Przestań tak mówić! Jesteś na prawdę mile widziana w naszym domu! Tym głupkiem się nie przejmuj.
- Nie nazywaj go tak - odpowiedziałam energicznie
Lou podszedł do mnie i przytulił. Na nich wszystkich mogłam zawsze liczyć. Wspierali mnie tak jak zawsze Jasmin i Matt, tylko ich niestety tu teraz nie było.

Tymczasem na dworze, Zayn i Niall :

- Stary o co Ci chodzi? Od wczoraj chodzisz naburmuszony, bez humoru. Co się z Tobą dzieje?! - spytał Niall
- Nieważne - odburknął z niechęcią
- Tak nie będziemy rozmawiać! Masz mi powiedzieć co się stało i to kurwa teraz i już. W pierwszy dzień kiedy przyprowadziłeś do nas Lilly byłeś w pełni szczęścia! A potem? Czy to chodzi o nią?
- Może.
- Może? Może coś dokładniej? Nie rozumiem. Nie lubisz jej?
- Może.
- Zaraz Ci jebnę, bracie. Mógłbyś odpowiadać rozwiniętymi zdaniami?!
- Dobrze, nie trawię jej, po prostu. Starczy?
- Ale jak to? Po co więc przyprowadziłeś ją do domu?
- Nie wiem. Mój błąd. Przyjaźnijcie się z nią, mi to nie przeszkadza. Tylko nie będę z Wami spędzał czasu, kiedy ona będzie u nas.  Nie mam na to ochoty. Wracajmy już, bo piździ. Pójdę spać.
- Nie rozumiem Cię... - zaczął Horan
- Weź już przestań dobra? Wiesz co chciałeś wiedzieć, więc daj mi już tym spokój. 



Kiedy ujrzałam jak Zayn wchodzi do domu wraz z Niall'em chciałam do niego podbiec i porozmawiać.
- Zayn, poczekaj! - krzyknęłam lecz ten nie zareagował - Tak, jasne, możemy pogadać jutro, albo za rok, albo nigdy. Pewnie. - westchnęłam. Czułam jak słone łzy napływają mi do oczu. Byłam załamana.
- Harry dzięki za koszulkę, wezmę ją i wypiorę. Oddam jutro. Jeśli mógłbyś po nią wpaść, byłoby miło. Będę już lecieć... Nie spodziewajcie się mnie tu zbyt szybko
- Lil co Ty do cholery jasnej mówisz?! - wykrzyknął zmartwiony Harry - Nie możesz nas tak zostawić! Jesteś dla nas ważna! Dla nas wszystkich! Chłopcy kochają Cię jak siostrę, wiem o tym! Prawda? Prawda?
- No oczywiście, Lilly! Rozchmurz się, jemu przejdzie. Ma pewnie gorsze dni. - odparł Lou
- Gorsze dni, bo jestem tu codziennie. Trzymajcie się.
- Lilly.. - westchnął Liam
- Jeżeli mielibyście ochotę.. zawsze możecie wpaść do mnie. Głodomorek i Styles znają adres - uśmiechnęłam się lekko - Pa - pożegnałam się i wyszłam
Szłam leniwie, nie zwracając uwagi na to, że deszcz padał coraz mocniej. Łzy spływały po moim policzku, tak samo jak krople deszczu. Wróciłam do domu, położyłam się na łóżku, cała przemoczona.  Płakałam niemiłosiernie. Przecież wiem, że to wszystko przeze mnie, że Zayn po prostu nie znosi mnie i mojego towarzystwa. Nie mogę już tam chodzić. Usłyszałam jak ktoś dzwoni na mój telefon. Nie miałam ochoty z nikim rozmawiać, ale gdy zauważyłam, że to Niall.. odebrałam z płaczem.
N : Lilly, otwórz mi drzwi, jestem przed Twoim domem. Muszę Ci coś powiedzieć, to nie będzie raczej miłe.
L : Gorzej już chyba być nie może... Już idę
Zeszłam na dół i otworzyłam przyjacielowi drzwi.
- Właź - powiedziałam i usiadłam na kanapie w salonie - O co chodzi?
- Nie wiem czy powinienem Ci to teraz mówić - odparł zatrzaskując drzwi
- No mów..
- Kiedy wybiegłem za Zayn'em... spytałem go co mu jest.. Powiedział, że to rzeczywiście chodzi o Ciebie. Nie przepada za Tobą... Stwierdził, że jeśli będziesz do nas przychodzić, to on nie będzie z nami spędzał czasu. 
- No widzisz, wiedziałam - odpowiedziałam niby niewzruszona, lecz poczułam straszne ukłucie. To moje serce, które właśnie przechodziło proces rozpadania się na malutkie części.. Próbowałam wstrzymać płacz, lecz nie udało się. Po chwili łzy lały mi się z oczu jak woda z kranu. Przytuliłam się mocno do Horana.
- Niall, ja tego nie wytrzymuję. Ja.. ja coś do niego czuję, rozumiesz?! Nie jest mi obojętny! Nie jest dla mnie tylko przyjacielem.. jest kimś więcej! Jestem idiotką.
- Zdążyłem się domyślić Lilly. Ja wszystko zauważę. - pogłaskał mnie po głowie - Przepraszam, że przyszedłem z tym teraz i jeszcze bardziej Cię zdołowałem, ale pomyślałem, że powinnaś wiedzieć.
- Dobrze zrobiłeś. Posłuchaj, to co zachodziło pomiędzy mną i Harrym w ostatnich dniach...
- CO? Co zachodziło? Nie rozumiem.. 
- Nie mówiłam wam? Był tu u mnie wczoraj.. Całowaliśmy się.. Niall.. Ja nie wiem co mam robić! Styles to świetny chłopak. Jego również darzę jakimś uczuciem, ale nie jest ono tak głębokie jak to, którym darzę Zayn'a. 
- Yhh.. Nie umiem doradzać w sprawach miłosnych. Wybacz.
- Jasne, nie ma sprawy. Wystarczy mi to, że tu jesteś. 
- Harry, Lou i Liam też chcieli przyjść, ale zatrzymałem ich w domu. Byłoby za duże zamieszanie...
 - Tak, racja... Uczucie do Zayn'a nigdy nie zgaśnie.. ale ja nie chcę siedzieć bezczynnie i patrzeć na to jak on mnie unika. Skoro Harry coś do mnie czuje.. ja do niego trochę też.. to może z tego coś by wyszło?
- Nie wiem czy to dobry pomysł. " Trochę " to nie to samo co prawdziwe uczucie.. Rób jak chcesz, ale czy to ma sens, skoro kochasz Zayn'a? 
- Nie powiedziałam, że go kocham
- Przede mną niczego nie ukryjesz - spojrzał na mnie i uśmiechnął lekko
- Jasne.. - ułożyłam głowę na jego klatce piersiowej i zasnęłam, byłam strasznie zmęczona

Obudziłam się w nocy już w swoim łóżku. Wstałam się napić  i po drodze przeczytałam karteczkę leżącą na moim biurku.

Słodko zasnęłaś, nie chciałem Cię budzić. Wlecimy do Ciebie, mam nadzieję, że nie będzie Ci przeszkadzać nasze towarzystwo. Twój Niall xx 

Uśmiechnęłam się ponuro i poszłam spać dalej...

___________________________________________________________
Jak Wam się podoba? Jutro będzie kolejny! Czekajcie, będzie ciekawie!
Komentujcie! Pozdrawiam słoneczka :*
 @dziarman

poniedziałek, 26 marca 2012

Rozdział III

Była godzina 10. Od kilkunastu minut byłam już na nogach. Wstałam z wielkim uśmiechem, lecz wiedziałam, że nie wszystko jest w porządku. Zrobiłam sobie śniadanie i usiadłam przed telewizorem.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Kto to o tej godzinie? - pomyślałam - Już, już idę!
Otwarłam drzwi i niespodziewanie ujrzałam uśmiechniętego blondasa z pięknymi oczami. To Niall!
- Niall? Co Ty tu robisz?
- No wiesz... nikt nie umie zrobić takich dobrych naleśników jak Ty, więc pomyślałem, że wlecę na śniadanie..
- Oh no już wejdź, wejdź - zaśmiałam się - Ale skąd Ty wiedziałeś gdzie mieszkam?
- To nieważne. Ważne to, że tu jestem i zjem pyszne śniadanie! - odparł z wielkim uśmiechem
Horan zasiadł przed telewizorem, a ja poszłam do kuchni zrobić naleśniki. W pewnym momencie zauważyłam, że chłopak już wcina moje śniadanie, którego nie zdążyłam dokończyć.. Zaśmiałam się pod nosem. Bardzo lubiłam tego gościa.
- NALEŚNIKI! - zawołałam
- Już biegnę! - nie zdążyłam się obejrzeć, a Horan był już w kuchni i usiadł przy stole z miną głodnego lwa
Niall jadł, jakby nie karmili go miesiące, ale nic dziwnego, to w końcu on.  Usiadłam na przeciwko.
- Smakowało?
- Nawet nie wiesz jak bardzo!  Oh no to co, zbieramy się?
- Ale gdzie?
- No do nas! Przecież obiecałaś wczoraj, że wpadniesz. Chłopcy wiedzą, że tu jestem i uwierz.. zabiliby mnie gdybym Cię nie przyprowadził!
- Nie pozwoliłabym zabić głodomorka - zaśmiałam się - no to chodźmy.
Doszliśmy do domu 1D, byłam ciekawa jak zareaguje Harry, gdy mnie zobaczy.
- Chłopacy, Lilly przyszła! - krzyknął
Wszyscy zbiegli szybko na dół. Louis, Zayn i Liam przywitali mnie ciepłym buziakiem w mój zarumieniony policzek. Harry stał przy schodach, nie wiedziałam co się dzieje. Nagle jednak podszedł do mnie i mocno mnie przytulił, szepcząc przy tym na ucho : całą noc o Tobie myślałem Lil ...
Poczułam  lekki dreszczyk. W końcu loczek puścił mnie ze swoich objęć i wszyscy zasiedliśmy w salonie.
- Co robimy? - spytałam
- Może zagramy w prawda czy wyzwanie? - zaproponował Harry
- Okej, mi pasuje - odparł Liam
Wszyscy się zgodzili, więc zaczęliśmy gre.  Robiło się coraz ciekawiej. Po kilku zabawnych sytuacjach Lou przejął inicjatywę i zadał poważne pytanie!
- Hmm.. Zayn! Prawda czy wyzwanie?
- Prawda, dawaj stary
- Czy teraz ktoś Ci się podoba?
Zayn wodził oczami po całym pokoju, po chwili zastanowienia odpowiedział:
- Tak, zdecydowanie tak.
- Uuuuhu! - krzyknął Liam - kto to taki?
- Hej, to już kolejne pytanie! Wstrzymuję się odpowiedzi - zaśmiał się - niech spyta ktoś inny, ja muszę się odlać.
- No dobra, to znów ja! Harry! Prawda czy wyzwanie? - spytał Lou
- Wyzwanie bracie, wyzwanie!
- Pocałuj Lilly!
Serce zaczęło mi bić z nieokreśloną prędkością. Wczoraj ledwo go od tego powstrzymałam!
- Z wielką przyjemnością - odparł Harry. Przybliżył się do mnie i już po chwili nasze usta się zetknęły. Poczułam się dosyć przyjemnie. Całuje świetnie - temu nie mogłam zaprzeczyć..
- Dobra dobra gołąbeczki, starczy już tych czułości! - wykrzyknął zabawnie Liam
Harry oderwał się ode mnie a ja odruchowo przygryzłam dolną wargę.
- Jestem, coś mnie ominęło? - spytał Zayn wracając do pokoju
- Nic szczególnego - odpowiedziałam ze śmiechem i spojrzałam na zegarek, była 16
- Może skończmy już w to grać, tyle pytań i wyzwań zdecydowanie mi wystarczy - powiedział Harry spoglądając na mnie z uśmiechem
- No to co chcecie robić? - spytałam
- Może chodźmy do kuch...  - zaczął Horan
- NIE! Nie idziemy do kuchni Niall - powiedział Lou
- No okej, to ja pójdę zadzwonić, a wy się zastanówcie.
Odeszłam kawałek dalej i zadzwoniłam do Matt'a, który próbował się do mnie dodzwonić od ostatnich kilku godzin.
- Matt? Hej, przepraszam, nie słyszałam, że dzwoniłeś. Co słychać?
- Lilly, no w końcu! No nic, jutro wyjeżdżam. Miałabyś ochotę się spotkać?
- Głupie pytanie! Gdzie i kiedy?! Mów, a ja już do Ciebie pędzę! - zaśmiałam się
- Za godzinę w parku?
- Okej, do zobaczenia.
- No pa
Rozłączyłam się i wróciłam do chłopaków.
- No nic, będę się zbierać.
- Już? Tak wcześnie?
- Tak, przepraszam. Idę na spotkanie - uśmiechnęłam się
- Na spotkanie? A z kim? - spytał Harry
- Panie ciekawski, ale to chyba nie Twoja sprawa - spojrzałam na niego i puściłam mu oczko
Chłopcy się zaśmiali.
- A gdzie Zayn?
- Przed chwilą tu był, opowiadałem mu o Twoim namiętnym pocałunku z Harrym - zaśmiał się Niall - no, ale nie wiem gdzie jest teraz.
- Yh, no cóż. W takim razie uściskajcie go ode mnie.
- Przyjdziesz jeszcze dzisiaj? Wiesz, Liam i Lou też wychodzą na romantyczny wieczór - zaśmiał się
- Może wpadnę - uśmiechnęłam się - Narazie słoneczka - pomachałam im i wyszłam

- Matt! - krzyknęłam glośno na widok przyjaciela
- Lilly! - przywitał mnie przytulając mocno - coś dawno nie gadaliśmy
- Tak to prawda.. - usiadłam na ławce - Co u Ciebie?
- Wszystko dobrze, nie mogę się doczekać jutra! Czuję, że to będą najlepsze wakacje mojego życia - odparł zajmując miejsce obok mnie - a co u Ciebie w wielkim świecie?
- Cieszę się, że się cieszysz - zaśmiałam się -  Jest świetnie, nie wiem czy wiesz, ale poznałam chłopaków z One Direction, teraz codziennie się z nimi widuję. Są na prawdę wspaniali - rozmarzyłam się - martwi mnie tylko to, że Harry coś do mnie czuję.. a ja, ja chyba traktuję go jak przyjaciela.
- Chyba?
- No właśnie chyba.. Nie wiem..
- A co z Zayn'em? Zawsze on podobał Ci się najbardziej - spytał
- Tak tak, prawda. Nadal tak jest. Nawet nie wiesz, jak się czuję, gdy go widzę. Jest taki ehh.. nie wiem jak to powiedzieć. Jest po prostu cudowny.. pomocny, wrażliwy, kochany, zabawny. Tylko, że ja chyba nie jestem w jego typie.. Więc chyba nie mam co się łudzić prawda? Z resztą, ktoś mu się teraz podoba.. mówił o tym dzisiaj, gdy graliśmy w prawda czy wyzwanie.
- Ty zawsze wszystko wiesz najlepiej.. jasne..
- Oh przestań! - odburknęłam klepiąc przyjaciela w ramię
- No już chodź, przytul mnie bo zaraz idę! - powiedział Matt
Przytuliłam go z całych sił. Wiedziałam, że za nim też będę strasznie tęsknić.
- Hej, hej! Ale jak tam z Jasmin? Słyszałam, ze ostatnio coś między wami iskrzy?!
- No tak, w sumie to tak. Jasmin jest na prawdę świetną dziewczyną - uśmiechnął się - musimy jeszcze raz poważnie porozmawiać jak wróci z wakacji, chcę z nią być, wiem to!
- Super - odpowiedziałam z entuzjazmem
- Nie obraź się, ale muszę już iść. Chciałem się tylko pożegnać, muszę się przespać, bo jutro wcześnie wstaję...
- Jasne idź idź!  - Uściskałam przyjaciela jeszcze raz i rozstaliśmy się
Szłam przed siebie, nie wiedziałam czy chcę jeszcze dziś pójść do chłopców. Była dopiero 17:30 nie chciałam siedzieć sama.  Zdecydowałam jednak, że wrócę do siebie.. Po 10 minutach byłam już na miejscu. Przebrałam się w spodnie od dresu i luźną bluzkę. Usiadłam na sofie przed telewizorem i załączyłam laptopa. Weszłam na twittera, facebooka i inne takie. Nic ciekawego.. Pewnie dlatego, że wszyscy gdzieś są. Usłyszałam dźwięk telefonu. Odebrałam po chwili
Lilly : Halo?
Niall : Hej Lilly, tu Niall
L : Niall? No nie człowieku, przerażasz mnie. Skąd Ty masz mój numer, mój adres ?! - zaśmiałam się
N : No nieważne! Nie przeszkadzam? Jesteś już po spotkaniu?
L :  Tak, właśnie wróciłam do domu
N : No i nie przyszłaś do nas? Wiesz Ty co?
L : Nie mam ochoty.. przepraszam, trochę źle się czuję
N : Co?! Może czegoś potrzebujesz?! Zaraz będę!
L : Nie głuptasie, dziękuję, niczego nie chcę.
N : No okej.. Myślałem, że wpadniesz. Lou i Liam poszli ze swoimi laskami, a ja tu z Harrym siedzę i się nudzę.
L : A Zayn?
N : Zayn? Ah no właśnie Zayn.. Nie wiem co mu jest, wrócił do domu, zamknął się w pokoju i nie chce nam otworzyć.
Zamarłam. Co się mu stało? Co jak co, ale przejęłam się tym, w końcu traktowałam go jak... przyjaciela.
L : To może ja jednak przyjdę i spróbuję z nim porozmawiać?!
N : To nie ma sensu, niech posiedzi sam, może mu przejdzie.
L : No dobrze, jak wolisz. Jutro na pewno u was będę!
N : Okej! Czekamy! Teraz lepiej się połóż czy coś.. Trzymaj się
L : Cześć głodomorku
Wiedziałam, ze ten człowiek zawsze poprawi mi humor i podniesie na duchu. Uwielbiam go! Jak więc poradził nasz doktor głodomorek, położyłam się do łóżka i włączyłam film. " I że Cię nie opuszczę "  Na prawdę świetny. Gdy skończyłam oglądać było około 23.. Nagle usłyszałam trzask. Ktoś próbował rzucić czymś w moje okno, na szczęście nie trafił i uderzył w rynnę. Zerwałam się na nogi.
- Kto to do cholery jasnej? - otworzyłam okno i krzyknęłam
- Ci! To ja Harry! Nie otwierałaś drzwi więc musiałem znaleźć inny sposób.
- Co Ty tu robisz Harry? Po co przyszedłeś?
- Wpuścisz mnie czy mam stać tak pod oknem?
- No dobra, już schodzę.
Zbiegłam po schodach na dół i otworzyłam Styles'owi drzwi. Ujrzałam go z pięknymi czerwonymi rożami.
- To dla Ciebie piękna
- Dla mnie? Z jakiej to okazji? - weszliśmy do środka
- Bez okazji - uśmiechnął się i wręczył mi wielki bukiet kwiatów
- Dzięki - odpowiedziałam oschle, choć w głębi duszy byłam zachwycona takim gestem z jego strony - co Cię tu sprowadza?
- Miłość mnie tu przyniosła. - uśmiechnął się szeroko
- Nie gadaj głupot - trzepnęłam go w ramię -  napijesz się czegoś ?
- Nie, dzięki. Nie przeszkodziłem Ci tak w ogóle?
- Niezbyt. Właśnie skończyłam oglądać film.
- To może dasz się wyciągnąć na romantyczny spacer?
- Harry.. Nie wiem czy to dobry pomysł.. No i w ogóle to co było dzisiaj.. proszę nie bierz tego na poważnie, wiesz przecież, że miałeś takie zadanie.
- O nie, niczego mi nie wmówisz. Dla mnie to było na poważnie. Czułem, że dla Ciebie też!
- Styles, nie przesadzaj proszę! Po prostu o tym zapomnij.
- Nie da się ..
Spuściłam głowę w dół. Harry ujął moją brodę i uniósł ku górze.
- Spójrz na mnie i powiedz, że nic do mnie nie czujesz.
- Nie wymagaj ode mnie takich rzeczy.
- Czyli jednak! Wiedziałem!
- Nie powiedziałam, że coś czuję.
- Ale nie powiedziałaś też, że nic nie czujesz!
- Tak to w sumie racja... Ale to nic nie znaczy.
- Dla mnie znaczy. Bardzo dużo - uśmiechnął się do mnie i zbliżył tak, że nasze czoła stykały się ze sobą
- Masz piękne oczy - strzeliłam głupio pod wpływem chwili, Harry zaśmiał się cicho
- Yh, przepraszam, tak jakoś mi się powiedziało.
- Dziękuję. Ty też masz śliczne. Cała jesteś śliczna.. - po tych słowach odpłynęłam i dałam się ponieść emocjom, nie minęła minuta, a nasze usta znów się spotkały. Po kilku chwilach odepchnęłam go od siebie.
- Stop, proszę. Przestań - spojrzałam na niego - chyba będzie lepiej jak już pójdziesz
- Lil..
- Idź, proszę
- Ehh.. - westchnął głęboko - Jasne, już sobie idę - podszedł do mnie i ucałował w czoło - Śpij dobrze, kochanie - rzekł i wyszedł
- Kochanie? - pomyślałam sobie
Przez resztę wieczoru i pół nocy nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Harry to świetny chłopak, ale ja wiedziałam, że to nie jego darzę największym uczuciem... Lecz co mi po tym, skoro Zayn nie zwracał na mnie uwagi. Raz mi pomógł, potem wziął na spacer i przyprowadził do domu. Od tego zaczęła się moja przygoda. Widocznie nie jestem w jego typie..

_____________________________________________________

I jak wam się podoba? Proszę powiedzcie, to dla mnie bardzo ważne :) Komentujcie!
@dziarman


niedziela, 25 marca 2012

Rozdział II

Obudziłam się rano około godziny 9. Leniwie wylęgłam się z łóżka i wyruszyłam w stronę łazienki. Umyłam się i ubrałam. Wchodząc do kuchni zauważyłam, że na stole leży karteczka. Wzięłam więc ją do ręki i przeczytałam.
Wyjechaliśmy. Nie chciałam Cię budzić. Wszystko wiesz. Uważaj na siebie i nie rób nic głupiego.
Miłych wakacji, kocham Cię. Mama 
Nie rób nic głupiego? Co to miało znaczyć?  Nie miałam czasu się nad tym głowić. Usiadłam na kanapie i włączyłam 4FunTV. Na moje szczęście zastałam tam akurat WMYB. Nie zwlekając zaczęłam tańczyć i śpiewać, to norma. Nagle, olśniło mnie..
- Cholera jasna! - krzyknęłam głośno
Wyłączyłam telewizor, włożyłam buty i wybiegłam w stronę domu Jasmin. Ona też miała dzisiaj wyjechać, a ja nawet nie miałam kiedy się z nią pożegnać! Zdyszana zapukałam do drzwi. Otworzyła je moja przyjaciółka.
- Lilly? 
- Nie, ksiądz. No ja przecież, Ty już nie widzisz czy coś? - zaśmiałam się
- Sory, wchodź wchodź, nie będziemy tutaj tak stać.  - weszłyśmy do środka
- Ale co Ty tu robisz, słońce, są wakacje,  śpi się do południa!
- Przestań Jasmin, musiałam przyjść żeby się z Tobą pożegnać, w końcu nie będzie Cię tyle czasu - wywinęłam dolną wargę na znak smutku
- Oh Ty głupia -  powiedziała przytulając mnie
- Ja głupia? Ty głupia! Dlaczego wcześniej nie powiedziałaś mi o tym co czujesz do Matt'a?!
- Uh no.. myślałam, że mnie wyśmiejesz, no wiesz..
- Nigdy więcej tak nie myśl! A! Miałaś do mnie zadzwonić i wszystko opowiedzieć. I co? I nie zadzwoniłaś. OPOWIADAJ i to szybko! 
Dziewczyna zaczęła mówić o spotkaniu z naszym przyjacielem, rozmawiali szczerze, o tym co do siebie czują. Na razie jeszcze nie są parą, ale to już niedługo. Wyczuwam to. Cieszę się, że moi przyjaciele są szczęśliwi.
- No nic. Rozstania nadszedł czas. - spojrzałam na nią - udanych wakacji, tylko o mnie nie zapomnij! Napisz czasem.. Będę strasznie tęsknić..
- Ja też Lilly.. Ja też - uścisnęłam ją mocno i wyszłam
Była piękna pogoda więc postanowiłam się przejść. Kiedy przechodziłam przez park, usłyszałam jak ktoś coś woła.. Coś w stylu : Hej Ty, poczekaj!
Nagle poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu. Odwróciłam się gwałtownie i prawie dostałam zawału.
- Z..Zzz. Zayn? 
- T.. Ttt. Tak? - zaśmiał się uroczo
- Co Ty tu? Co ja tu? O matko, przepraszam - odruchowo spuściłam głowę w dół - chwila chwila.. kojarzę skądś te włosy.. To Ty wczoraj pomogłeś mi w parku, kiedy upadłam?
- No tak, to ja - podrapał się po głowie - Hej
- Jej, myślałam wczoraj o tym jak postąpiłam, strasznie Cię przepraszam, ze tak na Ciebie naskoczyłam.. No i przede wszystkim dziękuję za pomoc.
- Do usług  - w jego oczach pojawiły się iskierki jakich nigdy wcześniej nie widziałam - dasz się zaprosić na lody?
 - Chętnie - uśmiechnęłam się - ale ja stawiam, w ramach podziękowania 
- Zgoda 
Ruszyliśmy przed siebie. Długo rozmawialiśmy. Nasz wypad na lody, nie wypalił. Zagadaliśmy się na śmierć! Dochodziła już godzina 21. Dowiedziałam się dużo rzeczy o Zayn'ie, on o mnie  w sumie też. Rozmawiało mi się z nim tak dobrze... Jakbyśmy znali się lata! On jest taki zabawny! Brzuch bolał mnie ze śmiechu. Byłam bardzo zadowolona... Kochałam się w Zayn'ie na zabój już od daaaaaawna!
- Trochę się zagadaliśmy - powiedziałam
- Tak, to prawda, ale przyznaj, że było miło?
- Bardzo miło - uśmiechnęłam się do chłopaka ciepło
- Musisz wracać już do domu? - spytał
- Nie no co Ty, są wakacje, a ja jestem sama w domu przez caaaałe 2 miesiące, wierz mi, że jakoś mi się tam nie spieszy.
- Więc mogę Cię gdzieś jeszcze porwać?
- Mam się bać?
- Może odrobinę.. To dość dzikie stworzenia - zachichotał
- No cóż, dobrze, chodźmy.
Po 10 minutach znaleźliśmy się przed dużym domem.
- No to już
- Gdzie jesteśmy?
- Rezydencja One Direction, Proszę Pani - zaśmiał się i kulturalnie otworzył mi drzwi
- Chłopaaaki mamy gościa - zawołał
- PIZZA?! Przywieźli mi pizze prawda ?! - krzyknął Niall zbiegając po schodach
- Nie debilu, to nie pizza - odparł Zayn
- Uhh, jaki niefart - zesmucił się - O witam, a cóż to za urocza dama bracie?
- Jestem Lilly, miło poznać - uśmiechnęłam się
- HARRY, LOUIS, LIAM! Chodźcie na dół do cholery, mamy gościa! - zawołał Niall
- Czuj się jak u siebie - powiedział Zayn - idę wziąć prysznic
- Jeśli tak, no to Niall, głodomorze, chodź do kuchni coś Ci ugotuję! 
- UWIELBIAM CIĘ DZIEWCZYNO - przytulił mnie
Weszłam do kuchni i zrobiłam Horanowi naleśniki. Zjadł je w mgnieniu oka.
- A my?! - do kuchni wparował Harry wraz z Louis'em i Liam'em
- Siadajcie chłopaki! Już robię następne - zaśmiałam się
Chłopcy zasiedli przy stole, a ja podałam im kolejną porcję naleśników
- No już siadaj, Lilly! - powiedział Lou
Usiadłam więc obok Harrego
- Opowiadaj! Jak tam się z Zayn'em poznaliście! Nie często zdarza się, że Zayn przyprowadza kogoś do domu!
- Uh proszę Was.. Zayn po prostu pomógł mi wczoraj, a ja na niego naskoczyłam i nawet nie podziękowałam ... 
- Co prawda, to prawda, ale za to dzisiaj nikt się nie przewrócił, ani nikt na nikogo nie nakrzyczał - dopowiedział Zayn wchodząc do kuchni - ŻARŁOKI, nic dla mnie nie zostawiliście?!
- Mogę zrobić.. - zaproponowałam
- Nie trzeba, nie jestem głodny
 Nagle poczułam wibracje w kieszeni, to Jasmin! Oh morda moja!
- Przepraszam na moment - wstając od stołu poczułam jak ktoś klepnął mnie w tyłek, obróciłam się i zobaczyłam Harrego puszczającego do mnie oczko, zaśmiałam się
- JASMIN, kochanie! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że dzwonisz! Opowiadaj, jak tam!?
- Wszystko okej, dopiero dojechaliśmy, były małe problemy, ale to nieważne. A co tam u Ciebie? Żyjesz jakoś moja biedna?
- Powiem Ci, że żyje i to całkiem ciekawie.
- Co? Coś się stało?! No mów bo nie wytrzymam.
- Nie teraz, pogadamy później dobrze? Zadzwonię jutro. Kocham Cię - zakończyłam rozmowę posyłając jej buziaka
- UU nasza Lilly, chyba ma chłopaka! " Zadzwonię jutro. Kocham Cię ! " - przedrzeźniał mnie  Lou
- To była moja przyjaciółka matole - zaśmiałam się i rzuciłam w jego stronę poduszką - No nic chłopcy, chyba będę już szła...
- NIE ! - usłyszałam głośny wrzask pięciu chłopaków
- Spokojnie, mogę odwiedzić was jutro, jeśli chcecie! 
- TAK ! - krzyknęli znów równo
- Ale jutro też zrobisz coś do jedzenia? - spytał Niall
- Horan idioto - Liam trzepnął go w głowę
- No co .. 
- Może Cię odprowadzę ? - zaproponował Styles
- Jasne, dlaczego nie. - uśmiechnęłam się
Podeszłam do każdego z chłopców i obdarzyłam całusem w polik na pożegnanie. Dopiero wtedy zauważyłam jakie Horan ma śliczne oczy!
- Do jutra - pomachałam im
- Do jutra Lilly - odpowiedzieli
Wychodząc z domu z Harrym obejrzałam się w tył i spostrzegłam Zayn'a, który " dyskretnie " przyglądał się nam przez okno.
- Nie jest Ci zimno ? - spytał loczek
- Nieee, no co Ty, jest ciepło, nie przesadzaj!
- No tak wybacz, głupi pretekst, chciałem Cię przytulić - odparł
Zdziwiłam się, nawet nie zdążyłam nic odpowiedzieć, bo już znalazłam się w objęciach Harrego.
Pachniał tak pięknie. Rozmarzyłam się.
- Harry, już starczy, udusisz mnie.
- Oops, przepraszam Lil 
- Lil ? - zaśmiałam się
- No Lil, co nieładnie?
- Pięknie, pięknie!
Doszliśmy pod mój dom.
- Widzimy się jutro - uśmiechnęłam się i obróciłam plecami do chłopaka, lecz ten chwycił mnie za rękę i przyciagnął do siebie
- Harry, nie przesadzaj, proszę. Prawie się nie znamy.. - stwierdziłam zaniepokojona
- Prawie się nie znamy, a ja już zdążyłem się w Tobie zakochać.
- O czym Ty mówisz?
- Eh.. Lil, na prawdę mi się podobasz...
- Porozmawiamy o tym jutro, muszę już iść - podałam mu rękę
- No tak... - uścisnął moją dłoń, a odchodząc posłał mi buziaka
Weszłam do domu, poszłam pod prysznic. Było już grubo po północy. Położyłam się, lecz myśli nie dawały mi zasnąć. Nie wiedziałam co mam o tym wszystkim sądzić. uwielbiam ich wszystkich - jak przyjaciół.. Ale to co powiedział mi Styles, nie mogło wyjść mi z głowy. Na dobranoc wysłałam tylko smsa do Jasmin.
Lilly : Poznałam One Direction.. i to jak. Słonko, nawet nie wiesz ile może zdarzyć się w jeden dzień.
Jasmin : BOŻE DZIEWCZYNO?!  Ty To masz farta.. Pogadamy rano, ja już śpię.
Lilly : Przepraszam, że Cię obudziłam <3
Mama nie kontrolowała mnie tak jak to zapowiedziała. Pisała do mnie tylko smsy, codziennie. Wystarczyło, że jej odpisałam i już było okej. Nie miała czasu na pogawędki ze mną, a ja nie miałam na to ochoty. 
Przekręcałam się z boku na bok, aż w końcu zasnęłam.

____________________________________________
Drugi rozdział, już z udziałem nowych bohaterów, którzy dużo wprowadzają do przebiegu akcji.
Mam nadzieję, że się podoba. Kolejny rozdział już jutro! Komentujcie :)
@dziarman

Rozdział I - LILLY

Moi rodzice rozstali się, kiedy miałam 10 lat. Po jakimś czasie, moja mama Mary, poznała Maxa. Sympatyczny z niego gość. W sumie, cieszyłam się, że są ze sobą. Miałam już dość matki, wciąż latającej ze ścierą. Praca, sprzątanie, sen, praca, sprzątanie, sen. Tak wyglądało jej życie po rozstaniu, nie dlatego, że czuła się smutna, bo nie jest z tatą, wręcz przeciwnie, była z tego powodu szczęśliwa, ale widać było, że nie może.. nie chce być dłużej sama.  Z tatą utrzymywałam w miarę dobry kontakt. Właśnie.. UTRZYMYWAŁAM.
Max dostał propozycje pracy za granicą. Z racji tego, że mieszkał z nami, mama postanowiła, że razem z nim przeprowadzimy się do Londynu już w marcu. Miałam mieszane uczucia co do tej decyzji. Z jednej strony chciałam zostać w Polsce, wiecie.. Przyjaciele, szkoła.. Nie chciałam się z nimi tak nagle rozstawać.. Ale z drugiej strony, zawsze marzyłam o tym, żeby się stąd urwać. Poznać nowych ludzi, nowe doświadczenia. Z resztą i tak nie miałam nic do gadania. Miesiąc po przeprowadzce byłam już totalnie w klimacie Londynu. Czułam się tam dobrze. Szkoła była fajna, poznałam ciekawych ludzi. Zaprzyjaźniłam się z Jasmin i Matt'em. Są na prawdę cool. Mam do nich pełne zaufanie, dobrze czuję się w ich towarzystwie. Moja przyjaciółka.. a raczej była przyjaciółka z Polski, okazała się totalną szmatą, nie będę podawała przyczyn mojego stwierdzenia, szkoda na to słów i mojego cennego czasu. Nadszedł dzień zakończenia roku szkolnego, a co za tym idzie? WAKACJE.
 - Tak długo na to czekałam - zwróciłam się do Jasmin
- A kto nie, głupolu? Jakie plany na wakacje?
- Chciałam jechać do Polski na dwa tygodnie, ale mama powiedziała, że to niemożliwe, nie podając powodu. Znając więc mnie, będę leniuchować w domu, lub szwędać się po mieście. A ty co tam wymyśliłaś tym razem?
- No wiesz.. Moi rodzicie chcą jechać do Austrii. Ja oczywiście NIE ZAPRZECZAM. Sama z resztą wiesz jak bardzo chcę tam być. Wrócimy dopiero w połowie sierpnia.
- Co ja bez Ciebie zrobię dziewczyno... A co z Matt'em? Gdzie on w ogóle jest?
- Z tego co mi wiadomo, Matt jedzie na obóz taneczny - tak nasz Matt to urodzony tancerz, jest świetny w tym co robi i widać, że to kocha. - Ale tylko na miesiąc.
Tak oczywiście, zostawcie mnie tu wszyscy samą. Czy ja mam umrzeć? Rozstałam się z Jasmin na rogu, mieszkałyśmy kilka domów od siebie. Sezon zajebiście nudnych wakacji czas zacząć.
- Maaamo, wróciłam - krzyknęłam zatrzaskując drzwi
- Dobrze kochanie, chodź musimy porozmawiać.
Z kwaśną miną snułam się do kuchni. Nie cierpię wyrażenia " musimy porozmawiać ". Mama siedziała w kuchni wraz z Max'em.
- Lilly, chcielibyśmy z Max'em wyjechać na wakacje.. tylko we dwoje. Masz już 17 lat, myślę, że jesteś na tyle odpowiedzialna, żeby zostać sama w domu.. Co prawda na dłuższy okres czasu, bo na całe 2 miesiące, ale ufam Ci.. Ufam Ci Lilly. Mam nadzieję, że nie obrazisz się, że nie zabieramy Cię ze sobą. Wiesz, chcemy wypocząć, od wszystkich problemów.. . - Aha, czyli ja jestem dla nich problemem? Tak to zrozumiałam. Ale nie obchodziło mnie to, nie miałam zamiaru rozpętywać o to wojny. 2 miesiące sama w domu. Nie wiedziałam czy mam się cieszyć czy płakać. WSZYSCY MNIE ZOSTAWIAJĄ.
- Jasne mamo, jedźcie. Wypocznijcie, nie martwcie się, nie spalę domu.. Przynajmniej się postaram - parsknęłam śmiechem, lecz spoważniałam, kiedy zobaczyłam, że mama groźnie na mnie patrzy.
- Wyjeżdżamy już jutro - powiedział Max
- Zrobiłam Ci zapasy, wszystko co potrzebne jest w domu, ale na wszelki wypadek zostawiłam Ci pieniądze w Twoim pokoju.
- Fajnie - odparłam niewzruszona - Mogę już iść do siebie?
- Jasne idź. Wyruszamy nad ranem, nie będę Cię budzić. Wpadnę do Ciebie jeszcze przed snem.
Wstałam od stołu i poszłam do pokoju. usiadłam na kanapie wygodnie opierając się o ścianę. Położyłam na kolana laptopa i załączyłam Twittera.
- Wielki spam.. Co oznacza tylko jedno - któryś z chłopców jest online.
Tak. Byłam wielką fanką One Direction. Po kilku minutach moja tablica wyglądała mniej więcej tak :
@Harry_Styles Hi Harry, i love u. Follow me please!
I tak x  razy.  Za chwilę usłyszałam dźwięk smsa. Odczytałam głośno i z niedowierzaniem.
Jasmin : Umówiłam się z Matt'em. Lilly, on już od dawna mi się podoba. Wybacz, że Ci nie powiedziałam, bałam się, że mnie wyśmiejesz, dlatego piszę Ci teraz tego smsa. 
Zrobiłam wielkie oczy. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć.
Lilly : Głupia Ty! Cieszę się, miłego spotkania! Zadzwoń jak już będzie po, koniecznie musisz mi wszystko opowiedzieć xx
Hmm, po chwili namysłu stwierdziłam, że oni na prawdę do siebie pasują. Może coś z tego będzie!
Postanowiłam nie siedzieć w domu, tylko wyjść na rolki. Ładna pogoda, może w końcu zrzucę parę kilogramów. Wpakowałam więc słuchawki do uszu, rolki naciągnęłam na nogi i wyruszyłam na małą przejażdżkę.
- So get out, get out, get out of my head, And fall into my arms instead .. - śpiewałam pod nosem nie zwracając na nic ani na nikogo uwagi. Było mi z tym dobrze.
Po chwili totalnie odpłynęłam przy kolejnych piosenkach 1D. Nagle potknęłam się o kamień i upadłam na ziemię uderzając się przy tym mocno w głowę. Nie mogłam wstać. Po chwili zauważyłam jak podbiega do mnie jakiś chłopak. Nie widziałam dokładnie jak wyglądał, miałam straszne mroczki przed oczami. Dałam radę zauważyć tylko jego ciemne wysoko uniesione włosy.
- Hej, żyjesz? Odezwij się. Nic Ci nie jest? - spytał tajemniczy nieznajomy
- Tak, żyję. - złapałam się za głowę - Strasznie boli... 
- Wstawaj - chwycił mnie za rękę i pomógł się podnieść - jedziemy do szpitala.
- O nie nie nie ! Ja już się dobrze czuję. Poza tym moja głowa to nie Twoja sprawa!  Miło było, narazie - odparłam oschle i odjechałam wciąż trzymając się za głowę. Słyszałam jak chłopak krzyczał za mną, żebym poczekała, ale szczerze miałam to w nosie. Sama nie wiem dlaczego, chyba coś mi się w głowie poprzewracało.. Dosłownie.
- Jezus Maria dziecko drogie co Ci się stało?! - wykrzyknęła mama gdy ujrzała mnie poobdzieraną w progu drzwi
- Mały wypadek.
- MAŁY? I jak ja mam Cię tu zostawić. Chyba nici z wakacji.
- NIE NIE NIE! Mamo, to na prawdę nic takiego. Tylko się potknęłam. Proszę Cię, nie przejmuj się i jedź na te cholerne wakacje!
- Wiedz, że będę Cię kontrolować dzień w dzień. Ani mi się waż nie odbierać telefonu!
- Tak tak, mamo.. - odpowiedziałam
Zdjęłam rolki, wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam  na łóżko. Dosyć wrażeń jak na dziś. Jednak cały czas po głowie chodził mi ten chłopak.. Ten który mi pomógł, tam w parku.  Czułam się głupio, że tak go potraktowałam, przecież chciał mnie tylko zawieźć do szpitala... A ja głupia nawet mu nie podziękowałam i w dodatku skrzyczałam.. Jaka ze mnie idiotka... Przekręciłam się na bok i usnęłam..

  ______________________________________________________________________________
Ten rozdział to tylko taki wstęp. Akcja dopiero się rozkręci! Następnym rozdział już niedługo, może nawet dziś wieczorem. A w nim pojawią się już nowi bohaterowie! Mam nadzieję, że się podoba. Komentarze mile widziane.
@dziarman

FIRST

Cześć. Ten blog wcześniej miał inną postać. Jednak, z soboty na niedziele, przyszły mi do głowy pewne myśli.
- Pisz opowiadania o 1D, przecież uwielbiasz je czytać - mówiłam sobie. No więc jestem i rzeczywiście będę pisać. Nie wiem, jak mi to wyjdzie. Niedługo zaczynam, czekajcie na I rozdział.
Follow me : @dziarman