CD
Otworzyłam drzwi i ... zamarłam. Na kanapie, tuż przy oknie zastałam Sare... całującą się z moim rzekomym chłopakiem. Wiedziałam jaki jest Harry, ale po tym jak zapewniał, że mnie kocha, nie myślałam, że mógłby posunąć się do tego stopnia.. Zdradził mnie po niecałych dwóch tygodniach naszego związku.
Bez zawahania wyszłam z pokoju zatrzaskując za sobą drzwi. Tuż za mną wybiegł Harry, krzycząc, że to nie tak jak myślę, że on mi wszystko wytłumaczy.
- Nie chcę tego słuchać, rozumiesz?! Prosiłeś mnie o jedną jedyną cholerną szansę i proszę jak ładnie ją wykorzystałeś! Nie odzywaj się do mnie.
- Ale Lil, to na prawdę nie tak jak myślisz!
- Nie? A jak inaczej mogło być? Całowałeś się z nią! Z moją kuzynką! Co Ty myślisz, że ja jestem ślepa? I nie mów do mnie Lil! - zbiegłam na dół ze łzami w oczach
- Co się stało? - wykrzyknął Niall
- Nie wracam z tym człowiekiem do domu. Przepraszam i dziękuję za fatygę Niall. Ciociu możesz mnie odwieźć?
- Jasne, chodźmy. Chłopcy pojadą za nami.
- Wisi mi to - wyszłam i usiadłam w samochodzie, płakałam przez całą drogę nie odzywając się do Agnes ani słowem. Byłam jej wdzięczna, że nie wypytywała mnie co się stało.
- Coś Ty zrobił durniu? Co się stało?! - spytał Horan Harry'ego
- To nie Twoja sprawa!
- Owszem moja, Ty jesteś dla mnie jak brat, Lilly to moja przyjaciółka, chyba mam prawo wiedzieć co się stało!
- Odczep się. Lepiej już jedźmy! Muszę z nią pogadać.
Wsiedli do auta i pojechali za nami.
- Dzięki ciociu za gościne, było miło. Możesz pozdrowić Sare. Tak pozdrów ją i powiedz, że jest najgorszą osobą na świecie!
- Trzymaj się Lilly - odpowiedziała ciocia i pojechała do siebie
Zakluczyłam drzwi, widziałam jak Niall z tym zdrajcą podjechali pod mój dom. I znów się zaczęło. Jeszcze kilkanaście dni temu próbowałam wyjść z jednego doła, a już wpadłam w następny. Co ja takiego zrobiłam? Czym zawiniłam, że Bóg tak mnie karał? Położyłam się na łóżku i znów płakałam w poduszkę.. Jak mała dziewczynka, której mama nie chce kupić super lalki. Chłopacy walili w drzwi niemiłosiernie. Nie miałam ochoty z nimi rozmawiać. A już tym bardziej z Harry'm. Myślałam nad tym wszystkim. Nic miało nie zniszczyć naszej przyjaźni.. Ale to była zupełnie inna sytuacja! Ja nigdy bym go nie zdradziła... Gdybym czuła, że się nie układa, że go nie kocham, zerwałabym.. Ale nigdy bym nie całowała się z innym! Jak on tak mógł? Ja głupia wierzyłam, że on na prawdę mnie kocha.. Zapomniałam o jednym ważnym szczególe. Harry po prostu taki był, cholerny flirciarz.. pewnie wszystkim tak mówił, a potem... Yh. To wszystko jest bez sensu! Minęło dwadzieścia minut, pukania do drzwi nie było już słychać. Na szczęście... Odetchnęłam z ulgą, chociaż czułam się głupio. Mogłam wpuścić chociaż Niall'a.. Teraz naszła mnie wielka ochota porozmawiać z nim... Postanowiłam do niego zadzwonić, lecz ten mnie ubiegł.
N : Lilly cholera jasna, czy Ty mi możesz powiedzieć co się stało?! Harry milczy jak grób, zamknął się w pokoju i nie wychodzi.. dokładnie tak samo jak Zayn ostatnio
L : Ha, wiesz co Ci powiem? Mam na to wyjebane, niech stamtąd nie wychodzi i przede wszystkim niech nie pokazuje mi się na oczy!
N : Mogę przyjść?
L : Jak najszybciej Niall. Nie wytrzymam tu dłużej sama.
Po paru chwilach Horan był już u mnie. Usiadł ze mną na kanapie i przytulił mocno.
- Co się dzieje słońce? - spytał smutny
Szlochałam jak głupia, przeze mnie Niall miał już całą mokrą koszulkę.
- Harry...
- Co on?
- Dziś.. u cioci, kiedy poszłam do góry.. zastałam go całującego się z moją kuzynką Sarą - odparłam rozżalona i znów wtuliłam się mocno w przyjaciela
- Lilly.. tak mi przykro.. wiem jaki jest Harry, dlatego to mnie nie dziwi, ale myślałem, że z Tobą będzie coś poważnego.. rozumiesz
- Tak, też tak myślałam. Widocznie się myliłam i to grubo
- Czy to.. to oznacza koniec waszego związku przyjaźni?
- Związku - na pewno. Przyjaźni... nie wiem. Sama nie wiem.
- Ale będziesz nas odwiedzać no nie?
- Nie wiem czy dam radę
- Lilly, proszę nie rób nam tego..
Westchnęłam głęboko i wstałam.
- Muszę się czymś zająć.. Jesteś może głodny?
- Jasne, że jestem, głupie pytanie, ale nie rób nic.
- Że co przepraszam?
- No nie rób nic do jedzenia.
- Mówisz serio ? - zaśmiałam się lekko
- No widzisz, już się śmiejesz
- Na Ciebie zawsze mogę liczyć - uśmiechnęłam się
- Oczywiście
Wybiła godzina 20.
- Zamęczyłam Cię dzisiaj. Idź już do domu i odpocznij.
- Przyjdziesz jutro?
- Pomyślę...
- Do zobaczenia, mam nadzieję - przytulił mnie i wyszedł
Długo myślałam nad tym co mam zrobić. . Mogę się z nim przyjaźnić, ale... Nie będę już miała do niego takiego zaufania. Nigdy. Postanowiłam pójść jutro do chłopaków. Nie mogłam zaniedbać przyjaźni z resztą, tyko dlatego, że nie mam najmniejsze ochoty widzieć się z Harry'm. Byłam strasznie zmęczona, poszłam więc spać.
Obudziłam się około 9. Wahałam się co do pójścia do domu 1D, ale... musiałam. Weszłam do łazienki, umyłam się, przeczesałam niezdarnie ułożone włosy, ubrałam się w szorty i bluzkę z krótkim rękawem. Pogoda była dziś piękna. Wsunęłam na nogi czerwone trampki i wyszłam. Słońce świeciło niesamowicie.
Zapukałam do drzwi.
- Hej Liam - powiedziałam gdy Payne otworzył mi drzwi
- Cześć Lil - uśmiechnął się
- Proszę, nie Lil
- No tak.. przepraszam.
- Co u Ciebie?
- Całkiem dobrze! A u Ciebie?
- A jak może być?
- Nie przejmuj się, on po prostu już taki jest.. - przytulił mnie mocno
- Dzięki - wtuliłam się w przyjaciela - Gdzie reszta?
- Horan próbuje robić naleśniki, mówił coś, że go nauczyłaś, Lou do góry, Zayn w łazience, a Harry..
- Tu jestem - powiedział wchodząc do salonu - Cześć
Nie odpowiedziałam.
- Lilly możemy porozmawiać?
- A o czym ty chcesz do cholery jasnej ze mną rozmawiać?! - wykrzyknęłam
- Lil proszę nie krzycz, nawet nie wiesz jak głupio się czuję
- Ty się głupio czujesz? Ty?! To ja się całowałam z Twoim kuzynem? Nie! Nawet nie wiesz jak ja się czuję, jebany zdrajco!
- Lilly.. proszę Cię wybacz mi. Przepraszam..
- Przepraszam? Wybacz mi? Myślisz, że to coś załatwi?! Tak mnie zapewniałeś, że kochasz, że jestem najważniejsza! A wczoraj właśnie się przekonałam ile twoje słowa znaczą. I wiesz co? NIC NIE ZNACZĄ, nic.. - usiadłam na kanapie i rozpłakałam się.. po raz kolejny.. Wszyscy zbiegli się do nas, nawet Zayn wybiegł z łazienki.
- Tylko nie płacz, błagam.. - odparł Harry
- Teraz nie płacz?! Trzeba było pomyśleć o tym wczoraj, kiedy całowałeś się z Sarą!
- Ja.. ja nie wiem co mam powiedzieć. Proszę Cię wybacz mi! Zrobię wszystko!
- Wszystko? Jesteś pewny?
- Tak
- Zejdź mi z oczu.
- Ale Lil..
- NIE CHCĘ CIĘ WIDZIEĆ ROZUMIESZ?!
- Jasne..
- Aha i żeby było jasne, gdybyś się nie zorientował.. Z nami koniec.
- Lilly jak to..
Zmierzyłam go wzrokiem, a ten po chwili poszedł do góry.
- Przepraszam za to zamieszanie chłopcy. Chyba już pójdę...
- Nie, nie idź Lilly.. - powiedział Lou
- Nie chcę wam przeszkadzać i tak już namieszałam.. Miłego dnia - odparłam i wyszłam
Szłam wolno chodnikami, nie zwracając na nic uwagi. Gdy doszłam do domu, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Położyłam się na kanapie i włączyłam laptopa. Zalogowałam się na twittera, którego dawno nie odwiedzałam. Nic tam ciekawego.. Postanowiłam zadzwonić do Jasmin.
L : Hej Jas, jak u Ciebie?
J : Lilly, słonko! Tak dawno nie gadałyśmy! U mnie jest ZAJEBIŚCIE! A u Ciebie?
L : No nie bardzo...
J : Co się stało?!
L : Nie mówiłam Ci, nie było kiedy... Ehh, zawsze kochałam się w Zayn'ie, wiesz prawda?
J : No tak, co w związku z tym?
L : On mnie nie lubi. Powiedział to Niall'owi. A Harry, Harry ze mną cały czas flirtował. Poprosił mnie o jedną szansę... Zgodziłam się. Wyjechałam do cioci na niecałe 2 tygodnie, a oni mieli koncerty. Kiedy Styles przyjechał po mnie z Horan'em do cioci i poszedł do góry z Sarą po moje walizki.. przyłapałam ich jak się całowali. Jas, nawet nie wiesz jak strasznie się czuję. On tak mnie zapewniał o swojej miłości do mnie..
J : Oh Lilly! Co za drań. Nie jest Ciebie warty! Nie przejmuj się. Strasznie mi przykro. Chciałabym teraz być tam z Tobą, przytulić Cię mocno. A Zayn.. Dlaczego Cię nie lubi? Nie rozumiem..
L : Nie wiem.. Nie mam zielonego pojęcia.
J : Kochanie, może warto z nim o tym porozmawiać?
L : Kiedy on nie chce ze mną rozmawiać. Jestem u nich codziennie i nie zamieniamy ze sobą ani jednego słowa. Dzisiaj wparowałam tam i pokłóciłam się strasznie z Harry'm.
J : Warto rozpętywać taką wojnę? Nie możecie się pogodzić? Wiesz jaki jest Harry!
L : Wiesz jaki jest Harry, wszyscy mi to powtarzają..
J : Bo taka jest prawda! Powiedz, chciałabyś się z nim dalej przyjaźnić.
L : Może i bym chciała, ale nie wiem czy potrafię.
J : Porozmawiaj z nim i wytłumaczcie sobie wszystko. Może jeszcze da się coś naprawić. Przemyśl to.
L : Masz rację, przemyślę. Dzięki Jasmin, jesteś kochana.
J : Nie ma sprawy. Słuchaj ja muszę już kończyć. Zadzwonię jutro. Kochaaam i tęsknie!
L : Ja też... - westchnęłam - Do usłyszenia
Rozłączyłyśmy się. Rzeczywiście musiałam przemyśleć to co powiedziała mi przyjaciółka. Jednak po kilkunastu minutach.. zasnęłam.
Tymczasem w domu 1D :
( Narrator - Niall )
- Ej Niall - zawołał Zayn
- Co jest?
- Czy to wszystko co mówiła dzisiaj Lilly, to prawda? No wiesz, że Harry ją zdradził?
- Tak..
- Jebany..
- Co?
- Niall słuchaj, Wy nie wiecie całej prawdy.
- O co chodzi?
- Pamiętasz jak mówiłem Ci, że nienawidzę Lilly?
- Tak, niezbyt miłe wspomnienia
- Ale to nie była prawda.
- CO?! Jak to!?
- Niall, ja ją kocham!
- Stary, jebło Cię? Po co gadałeś takie rzeczy?
- Po prostu.. Harry! No sam widziałeś jak z nią flirtował, ona z nim też. Jak powiedziałeś mi, że się z nim calowała, podczas gry... Byłem cholernie zazdrosny! Potem działo się to częściej. Ta dziewczyna na imprezie... Meg. Ja w cale z nią nie jestem. Chciałem wzbudzić w Lilly zazdrość. Chyba nie podziałało.
- Uwierz, że zadziałało. Ba. Nawet nie musiałeś flirtować z tą dziewczyną.
- Nie rozumiem?
- Bracie, serio nie zauważyłeś? Ona Cię kocha. Powiedziała mi to. Przepłakała noce, próbowaliśmy ją pocieszyć, mówiliśmy, że ma się tym nie przejmować. Namieszałeś stary, ojj namieszałeś!
- Ona mnie kocha?
- No tak co Ty głuchy jesteś?
- Ale mówisz poważnie?
- Głupka ze mnie robisz czy co? No raczej, że poważnie.
- Ja pierdole.
- No ja też.
- Co ja mam zrobić?!
- No może pogadaj z nią, palancie!
- Idę!
- Przecież nie teraz, późno jest, ona jest strasznie zmęczona! Nie mieszaj już jej dzisiaj w głowie.
- Masz rację. Pójdę jutro. Dzięki Ci wielkie!
Zayn poszedł spać, a ja poinformowałem o nowinie resztę. Harry czuł się nijako, ale wiedział, że tak będzie lepiej. Chciał tylko pogodzić się z Lilly, marzył o tym, żeby wszystko pomiędzy nimi było dobrze.
Nie chciał jej stracić. Chciał ją mieć przynajmniej jako przyjaciółkę..
__________________________________________________________
No i jak się podoba druga część rozdziału VI? Komentujcie, proszę!
Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach, podajcie swojego twittera.
@dziarman
o boziuu. CUDNY CUDNY CUDNY ! ♥
OdpowiedzUsuńDAWAJ NEXTAAAA ♥
LOVE LOVE !:3
OdpowiedzUsuńjak ja to uwielbiaaaaaaaaaaaaam!
OdpowiedzUsuńZajebiste (;
OdpowiedzUsuń