Obudziłam się rano około godziny 9. Leniwie wylęgłam się z łóżka i wyruszyłam w stronę łazienki. Umyłam się i ubrałam. Wchodząc do kuchni zauważyłam, że na stole leży karteczka. Wzięłam więc ją do ręki i przeczytałam.
Wyjechaliśmy. Nie chciałam Cię budzić. Wszystko wiesz. Uważaj na siebie i nie rób nic głupiego.
Miłych wakacji, kocham Cię. Mama
Nie rób nic głupiego? Co to miało znaczyć? Nie miałam czasu się nad tym głowić. Usiadłam na kanapie i włączyłam 4FunTV. Na moje szczęście zastałam tam akurat WMYB. Nie zwlekając zaczęłam tańczyć i śpiewać, to norma. Nagle, olśniło mnie..
- Cholera jasna! - krzyknęłam głośno
Wyłączyłam telewizor, włożyłam buty i wybiegłam w stronę domu Jasmin. Ona też miała dzisiaj wyjechać, a ja nawet nie miałam kiedy się z nią pożegnać! Zdyszana zapukałam do drzwi. Otworzyła je moja przyjaciółka.
- Lilly?
- Nie, ksiądz. No ja przecież, Ty już nie widzisz czy coś? - zaśmiałam się
- Sory, wchodź wchodź, nie będziemy tutaj tak stać. - weszłyśmy do środka
- Ale co Ty tu robisz, słońce, są wakacje, śpi się do południa!
- Przestań Jasmin, musiałam przyjść żeby się z Tobą pożegnać, w końcu nie będzie Cię tyle czasu - wywinęłam dolną wargę na znak smutku
- Oh Ty głupia - powiedziała przytulając mnie
- Ja głupia? Ty głupia! Dlaczego wcześniej nie powiedziałaś mi o tym co czujesz do Matt'a?!
- Uh no.. myślałam, że mnie wyśmiejesz, no wiesz..
- Nigdy więcej tak nie myśl! A! Miałaś do mnie zadzwonić i wszystko opowiedzieć. I co? I nie zadzwoniłaś. OPOWIADAJ i to szybko!
Dziewczyna zaczęła mówić o spotkaniu z naszym przyjacielem, rozmawiali szczerze, o tym co do siebie czują. Na razie jeszcze nie są parą, ale to już niedługo. Wyczuwam to. Cieszę się, że moi przyjaciele są szczęśliwi.
- No nic. Rozstania nadszedł czas. - spojrzałam na nią - udanych wakacji, tylko o mnie nie zapomnij! Napisz czasem.. Będę strasznie tęsknić..
- Ja też Lilly.. Ja też - uścisnęłam ją mocno i wyszłam
Była piękna pogoda więc postanowiłam się przejść. Kiedy przechodziłam przez park, usłyszałam jak ktoś coś woła.. Coś w stylu : Hej Ty, poczekaj!
Nagle poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu. Odwróciłam się gwałtownie i prawie dostałam zawału.
- Z..Zzz. Zayn?
- T.. Ttt. Tak? - zaśmiał się uroczo
- Co Ty tu? Co ja tu? O matko, przepraszam - odruchowo spuściłam głowę w dół - chwila chwila.. kojarzę skądś te włosy.. To Ty wczoraj pomogłeś mi w parku, kiedy upadłam?
- No tak, to ja - podrapał się po głowie - Hej
- Jej, myślałam wczoraj o tym jak postąpiłam, strasznie Cię przepraszam, ze tak na Ciebie naskoczyłam.. No i przede wszystkim dziękuję za pomoc.
- Do usług - w jego oczach pojawiły się iskierki jakich nigdy wcześniej nie widziałam - dasz się zaprosić na lody?
- Chętnie - uśmiechnęłam się - ale ja stawiam, w ramach podziękowania
- Zgoda
Ruszyliśmy przed siebie. Długo rozmawialiśmy. Nasz wypad na lody, nie wypalił. Zagadaliśmy się na śmierć! Dochodziła już godzina 21. Dowiedziałam się dużo rzeczy o Zayn'ie, on o mnie w sumie też. Rozmawiało mi się z nim tak dobrze... Jakbyśmy znali się lata! On jest taki zabawny! Brzuch bolał mnie ze śmiechu. Byłam bardzo zadowolona... Kochałam się w Zayn'ie na zabój już od daaaaaawna!
- Trochę się zagadaliśmy - powiedziałam
- Tak, to prawda, ale przyznaj, że było miło?
- Bardzo miło - uśmiechnęłam się do chłopaka ciepło
- Musisz wracać już do domu? - spytał
- Nie no co Ty, są wakacje, a ja jestem sama w domu przez caaaałe 2 miesiące, wierz mi, że jakoś mi się tam nie spieszy.
- Więc mogę Cię gdzieś jeszcze porwać?
- Mam się bać?
- Może odrobinę.. To dość dzikie stworzenia - zachichotał
- No cóż, dobrze, chodźmy.
Po 10 minutach znaleźliśmy się przed dużym domem.
- No to już
- Gdzie jesteśmy?
- Rezydencja One Direction, Proszę Pani - zaśmiał się i kulturalnie otworzył mi drzwi
- Chłopaaaki mamy gościa - zawołał
- PIZZA?! Przywieźli mi pizze prawda ?! - krzyknął Niall zbiegając po schodach
- Nie debilu, to nie pizza - odparł Zayn
- Uhh, jaki niefart - zesmucił się - O witam, a cóż to za urocza dama bracie?
- Jestem Lilly, miło poznać - uśmiechnęłam się
- HARRY, LOUIS, LIAM! Chodźcie na dół do cholery, mamy gościa! - zawołał Niall
- Czuj się jak u siebie - powiedział Zayn - idę wziąć prysznic
- Jeśli tak, no to Niall, głodomorze, chodź do kuchni coś Ci ugotuję!
- UWIELBIAM CIĘ DZIEWCZYNO - przytulił mnie
Weszłam do kuchni i zrobiłam Horanowi naleśniki. Zjadł je w mgnieniu oka.
- A my?! - do kuchni wparował Harry wraz z Louis'em i Liam'em
- Siadajcie chłopaki! Już robię następne - zaśmiałam się
Chłopcy zasiedli przy stole, a ja podałam im kolejną porcję naleśników
- No już siadaj, Lilly! - powiedział Lou
Usiadłam więc obok Harrego
- Opowiadaj! Jak tam się z Zayn'em poznaliście! Nie często zdarza się, że Zayn przyprowadza kogoś do domu!
- Uh proszę Was.. Zayn po prostu pomógł mi wczoraj, a ja na niego naskoczyłam i nawet nie podziękowałam ...
- Co prawda, to prawda, ale za to dzisiaj nikt się nie przewrócił, ani nikt na nikogo nie nakrzyczał - dopowiedział Zayn wchodząc do kuchni - ŻARŁOKI, nic dla mnie nie zostawiliście?!
- Mogę zrobić.. - zaproponowałam
- Nie trzeba, nie jestem głodny
Nagle poczułam wibracje w kieszeni, to Jasmin! Oh morda moja!
- Przepraszam na moment - wstając od stołu poczułam jak ktoś klepnął mnie w tyłek, obróciłam się i zobaczyłam Harrego puszczającego do mnie oczko, zaśmiałam się
- JASMIN, kochanie! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że dzwonisz! Opowiadaj, jak tam!?
- Wszystko okej, dopiero dojechaliśmy, były małe problemy, ale to nieważne. A co tam u Ciebie? Żyjesz jakoś moja biedna?
- Powiem Ci, że żyje i to całkiem ciekawie.
- Co? Coś się stało?! No mów bo nie wytrzymam.
- Nie teraz, pogadamy później dobrze? Zadzwonię jutro. Kocham Cię - zakończyłam rozmowę posyłając jej buziaka
- UU nasza Lilly, chyba ma chłopaka! " Zadzwonię jutro. Kocham Cię ! " - przedrzeźniał mnie Lou
- To była moja przyjaciółka matole - zaśmiałam się i rzuciłam w jego stronę poduszką - No nic chłopcy, chyba będę już szła...
- NIE ! - usłyszałam głośny wrzask pięciu chłopaków
- Spokojnie, mogę odwiedzić was jutro, jeśli chcecie!
- TAK ! - krzyknęli znów równo
- Ale jutro też zrobisz coś do jedzenia? - spytał Niall
- Horan idioto - Liam trzepnął go w głowę
- No co ..
- Może Cię odprowadzę ? - zaproponował Styles
- Jasne, dlaczego nie. - uśmiechnęłam się
Podeszłam do każdego z chłopców i obdarzyłam całusem w polik na pożegnanie. Dopiero wtedy zauważyłam jakie Horan ma śliczne oczy!
- Do jutra - pomachałam im
- Do jutra Lilly - odpowiedzieli
Wychodząc z domu z Harrym obejrzałam się w tył i spostrzegłam Zayn'a, który " dyskretnie " przyglądał się nam przez okno.
- Nie jest Ci zimno ? - spytał loczek
- Nieee, no co Ty, jest ciepło, nie przesadzaj!
- No tak wybacz, głupi pretekst, chciałem Cię przytulić - odparł
Zdziwiłam się, nawet nie zdążyłam nic odpowiedzieć, bo już znalazłam się w objęciach Harrego.
Pachniał tak pięknie. Rozmarzyłam się.
- Harry, już starczy, udusisz mnie.
- Oops, przepraszam Lil
- Lil ? - zaśmiałam się
- No Lil, co nieładnie?
- Pięknie, pięknie!
Doszliśmy pod mój dom.
- Widzimy się jutro - uśmiechnęłam się i obróciłam plecami do chłopaka, lecz ten chwycił mnie za rękę i przyciagnął do siebie
- Harry, nie przesadzaj, proszę. Prawie się nie znamy.. - stwierdziłam zaniepokojona
- Prawie się nie znamy, a ja już zdążyłem się w Tobie zakochać.
- O czym Ty mówisz?
- Eh.. Lil, na prawdę mi się podobasz...
- Porozmawiamy o tym jutro, muszę już iść - podałam mu rękę
- No tak... - uścisnął moją dłoń, a odchodząc posłał mi buziaka
Weszłam do domu, poszłam pod prysznic. Było już grubo po północy. Położyłam się, lecz myśli nie dawały mi zasnąć. Nie wiedziałam co mam o tym wszystkim sądzić. uwielbiam ich wszystkich - jak przyjaciół.. Ale to co powiedział mi Styles, nie mogło wyjść mi z głowy. Na dobranoc wysłałam tylko smsa do Jasmin.
Lilly : Poznałam One Direction.. i to jak. Słonko, nawet nie wiesz ile może zdarzyć się w jeden dzień.
Jasmin : BOŻE DZIEWCZYNO?! Ty To masz farta.. Pogadamy rano, ja już śpię.
Lilly : Przepraszam, że Cię obudziłam <3
Mama nie kontrolowała mnie tak jak to zapowiedziała. Pisała do mnie tylko smsy, codziennie. Wystarczyło, że jej odpisałam i już było okej. Nie miała czasu na pogawędki ze mną, a ja nie miałam na to ochoty.
Przekręcałam się z boku na bok, aż w końcu zasnęłam.
____________________________________________
Drugi rozdział, już z udziałem nowych bohaterów, którzy dużo wprowadzają do przebiegu akcji.
Mam nadzieję, że się podoba. Kolejny rozdział już jutro! Komentujcie :)
@dziarman
świetny! czekam na więcej :>
OdpowiedzUsuńto jest zajebiste *_______* Lofciam Cię Wera :3
OdpowiedzUsuńomadafaka zajebiste ♥
OdpowiedzUsuńWeruu boski jestt <3 Zgadzam się Horan na piękny oczyy <3 *.*
OdpowiedzUsuń